Obserwatorzy

wtorek, 31 maja 2016

Maski na tkanienie - L'Biotica


Witajcie!

Dziś przychodzę do Was z recenzją masek na tkaninie marki L'Biotica.

Przetestowałam maskę witaminową oraz intensywnie nawilżającą z algami.





Obie maski przyszły wręcz na ratunek mojej cerze, kiedy dopadły nas upały i moja skóra zaczęła przeistaczać się na porę letnią :/




Maski są świetnie opakowane, nie musimy się martwić, że będą kiepsko nawilżone, 




Nie stosowałam wcześniej masek na tkaninie być może dlatego jestem tak nimi zachwycona!
Obie maski świetnie nawilżają i koją skórę. 
W połączeniu z wydzielającym się ciepłem naszej skóry składniki aktywne maski, mogą głębiej w nią wnikać i wykazywać się szerszym spektrum działania.
Może nie odczułam specjalnie ujędrnienia skóry po pierwszym użyciu, jednak nawilżenie i odświeżenie zdecydowanie tak!
Zwłaszcza w momencie kiedy czuje się zmęczenie po całym dniu, maska świetnie koi i odpręża skórę.
No cóż! Wygląd mumii, ale jakże przyjemny :D
Maskę nakłada się na twarz i pozostawia na 15 min lub dłużej, po tym czasie wcieramy nadmiar esencji w skórę, ja również wtarłam w dekolt.


video


A tutaj opis producenta i porównanie składników aktywnych obu masek:



Osobiście bez dwóch zdań przekonałam się do tego typu maski.
Zdecydowanie przyjemniej się je "nosi" w porównaniu do masek tradycyjnych.
Świetnie koją i odprężają cerę.
Podoba mi się ich jednorazowość i to że mogę po nią sięgnąć kiedy mam na to ochotę.
Maski tradycyjne w tubkach, pełnowymiarowe zwykle traciły ważność nim zdążyłam je zużyć, te w saszetkach też nie zawsze zużywałam na raz, później leżały zapomniane i zwietrzałe w szafce.
Tak więc fanki masek! 
O ile jeszcze nie przetestowałyście takiego wynalazku to gorąco zachęcam ;)


Buzia i do zob na snapie -->> maya.debska

xoxoxo