Obserwatorzy

środa, 5 sierpnia 2015

NETLINE - NATURALNY WOSK DO DEPILACJI TWARZY



Witajcie!

Nawet nie wiecie jak miło było mi zabrać się za ten post!
Tak długo z nim zwlekałam, ale jak się w końcu zabrałam to z czystą przyjemnością, tak dawno dla Was nie pisałam!

Jakiś czas temu znajoma poleciła mi wosk do depilacji twarzy, a ponieważ jestem zwolenniczką wosków postanowiłam wypróbować.
Wosk bardzo pozytywnie mnie zaskoczył, dlatego postanowiłam podzielić się z Wami moją opinią.

Jest to francuski wosk wykonany wyłącznie z naturalnych składników: cukru organicznego i soku z cytryny.





Zapewne nie jedna z Was pomyśli ale po co kupować jak można samemu zrobić taką pastę cukrową? 
No można, pewnie że można!
Ale z doświadczenia powiem Wam, że ja mam zapał do pierwszego razu, później zwyczajnie nie chce mi się za to zabierać, bo przygotowanie takiego wosku w domu wymaga jednak organizacji i czasu.
A poza tym wosk, który Wam opiszę w swoim składzie ma dodatkowo dodane witaminy A, B, PP oraz pektyny, kwasy organiczne i flawonoidy roślinne, których zadaniem jest wygładzenie, wybielenie naskórka, jak również przeciwdziałanie bakteriom.

W skład zestawu oprócz tuby z woskiem wchodzi:
- 20 pasków fizelinowych
- szpatułka
- instrukcja w języku polskim



Wosk mieści się w wygodnej tubce z precyzyjnym zakończeniem, dzięki któremu możemy od razu aplikować na skórę, bądź jeżeli są to jakieś zakamarki jak np okolice brwi, możemy wspomóc się szpatułką.




Użycie jest bardzo szybkie i proste.
Wystarczy włożyć wosk na 3-5 min do gorącej wody, w której pięknie nam się rozpuści:




Następnie delikatnie wyciskamy, jak widzicie ma piękny, bursztynowy kolor i niesamowity, waniliowy zapach <3




I aplikujemy na wybrane miejsce na twarzy.
Ja depiluję głównie wąsik, ale można również depilować inne części twarzy: brwi, broda, boki policzków, czy co tam kto jeszcze ma do depilacji ;)

Twarz musi być oczyszczona i sucha, nie talkowałam jej przed aplikacją wosku, żeby sprawdzić jak zachowa się bez pudru:



Pamiętajcie, że wosk nakładamy w kierunku wzrostu włosków, natomiast wyrywamy w przeciwnym.
Tak więc po nałożeniu wosku natychmiast przykładamy pasek fizelinowy, wygładzamy go palcem, aby przywarł do powierzchni skóry i zrywamy energicznym ruchem :D
Wiem, że łątwo to pisać, ale ja nim to zrobię to gapię się i gapię na ten pasek i za każdym razem brak mi odwagi do zerwania haha
No ale jak już pójdzie ten "pierwszy zryw" to reszta już z górki ;)

Ja po zerwaniu włosków nadmiar wosku jaki pozostał na skórze odlepiam drugą stroną paska, a to co zostało jeszcze zmywam letnią wodą.
Wosk pięknie schodzi, nie trzeba przy nim oliwkować, dłubać itp.
Jeśli pozostają mi jakieś pojedyncze włoski to w zależności od chęci i czasu, albo dołożę miejscowo wosk i zrywam, albo skubnę je pensetą.

Efekt na drugi dzień:


Jak widzicie zero podrażnień!
Zaczerwienienie po wyrwaniu włosków utrzymywało mi się do 20 min może?
Gdzie przy zwykłych paskach jak i po depilacji woskiem na zimno utrzymywało się znacznie dłużej, dlatego zwykle taki zabieg pozostawiałam na wieczór, a dnia następnego ZAWSZE miałam kilka krostek wywołanych zapaleniem mieszka, do którego niestety mam tendencję.
Teraz spokojnie zabieg mogę wykonać o każdej porze dnia, no i mam nadzieję że krostki już mi nie wyskoczą...

Łaszę się jeszcze na wosk bez użycia pasków bo widziałam, że też jest w ofercie sprzedaży i z pewnością za jakiś czas się skuszę.
Ten wosk dostępny jest na allegro, jakby któraś z Was chciała przetestować:


Jest to zdecydowanie najprzyjemniejszy wosk jaki miałam okazję do tej pory testować, no i ten zapach!!! Cudowny!

A Wy może też go próbowałyście? Jak Wasze opinie?
Może macie również też coś godnego polecenia?


Wydepilowana :D
Pozdrawiam Was gorąco z równie gorącej olsztyńskiej plaży, gdzie odpoczywałam w weekend ;)
<fota robiona przez męża więc jest jaka jest ehhh>




maya