Obserwatorzy

piątek, 7 listopada 2014

Mój sposób na retusz i obróbkę zdjęć - krok po kroku!!!



Z uwagi na to, że otrzymuję od Was mnóstwo!!! pytań odnośnie programów jakich używam do swojej obróbki zdjęć, postanowiłam przygotować Wam posta, aby rozwiać wszelkie wątpliwości i nurtujące Was pytania :)
W dzisiejszym poście postaram się Wam w miarę jak najprościej wyjaśnić jak to wygląda w moim wykonaniu, do którego doszłam sama metodą prób i błędów, co możecie zauważyć w galerii moich zdjęć i postów od samego początku, były wzloty i upadki :)

Na początku chyba najlepiej zacząć od podstawy, która jest tu najważniejsza czyli:

APARAT i DOBRE OŚWIETLENIE!!!

Moi drodzy! To nie obróbka zdjęć jest zasługą ładnych i wyraźnych zdjęć, ale dobry sprzęt i jeszcze lepsze oświetlenie!
Grafika ma na celu jedynie "dopieszczenie" naszych fotek pod względem estetycznym i wizualnym, przynajmniej ja to tak postrzegam :)
Druga sprawa to znajomość naszego sprzętu, to że możemy pochwalić się w miarę fajnym sprzętem nie znaczy, że potrafimy nim również wykonać równie fajne zdjęcia, dlatego bardzo ważne są odpowiednie, długie, manualne ustawienia naszego aparatu, a nie automat!!!
 To samo tyczy się oświetlenia. Należy odpowiednio dostosować je do wykonywanych zdjęć i naszych potrzeb jakie chcemy uzyskać. To, że mamy lampę pierścieniową nie oznacza, że po jej użyciu otrzymamy od razu piękne zdjęcia :)
Ja jak swoją odebrałam i pierwszy raz użyłam, kolejnego dnia gotowa byłam ją odsyłać! 
Wydawało mi się, że nie nadaje się ona do mojego sprzętu, że prześwietla mi foty lub robi ze mnie chorą na "żółtaczkę"!
Dopiero po wykonaniu telefonu do sprzedawcy i omówieniu z nim co się dzieje, a czego wymagam, wysłuchaniu rad postanowiłam dać jej szansę.
Teraz mogę powiedzieć, że był to mój najlepszy wybór jakiego mogłam dokonać :)

Posiadam lampę, którą nakłada się na obiektyw, dzięki czemu zajmuje ona mniej miejsca.
Długo zastanawiałam się nad wyborem lampy, brałam pod uwagę oczywiście tę bardzo popularną Fripersa statywową oraz obiektywową.
Z uwagi na to, że posiadam już statyw do aparatu i nie raz nawet tego nie chce mi się rozkładać, przerażało mnie troszkę to, że przy zakupie Fripersa dołożę sobie kolejny statyw oświetleniowy, tak więc chyba trochę z lenistwa zdecydowałam się na obiektywową.



Jest to lampa diodowa o temp. koloru 5600 st.Kalwina czyli imitująca światło dzienne. W skład zestawu wchodzi zasilacz do prądu, adapter na baterie do użytku przenośnego oraz 6 ringów na różny rozmiar obiektywu. Można ją również ustawiać na 3 płaszczyznach oświetlenia: połówkowe i całościowe.
Niestety nie wygrzebałam jej już na allegro, ale na ebay'u jest dostępna i to taniej niż ja ją kupiłam ponad rok temu TUTAJ

I nie żałuję! Ogromnie podoba mi się ostrość i kolorystyka makijażu, jaką lampa jest w stanie wydobyć! Jedyny minus to, że jest za słaba do zdjęć profilowych, tu zdecydowanie lepiej radzi sobie Fripers :)
Mówię to z obserwacji zdjęć dziewczyn, które używają tych lamp, natomiast jeśli chodzi o samo zbliżenie oka, śmiem twierdzić, że moja jest niezastąpiona haha!

Oczywiście nic się samo nie zrobiło, długo trwało nim dostosowałam lampę do aparatu i aparat do lampy, aby wszystko zaczęło ze sobą jako tako współgrać.
O tym jednak pisać nie będę, bo każda/y z nas ma inny aparat i inne ustawienia, więc nie mam co tu się mądrzyć, nie mniej jednak chciałabym abyście wiedzieli, że to właśnie ustawienia są najważniejsze i wzajemne dostosowanie sprzętu do oświetlenia i odwrotnie.

W sumie muszę przyznać, że mój sprzęt jest dość ograniczony, bo w zasadzie jest to tylko aparat, statyw do aparatu (nie rąobię zdjęć z "rąsi" :), lampa pierścieniowa, blenda dwustronna biało -srebrna i duże okno :D
Aparat jakim wykonuję zdjęcia to również żaden full wypas, ale mój ukochany FujiFilm HS30 EXR, którego mimo wszystko nie zastąpiłabym na żaden inny!
Uważam, że na tę "klasę półkową" robi na prawdę fajne zdjęcia! 
Przy dobrym, dziennym oświetleniu jest w stanie wykonać na prawdę fajne fotki m.in jak te poniżej:



Od jakiegoś czasu porą jesienno-zimową doświetlam się softboxem (w planie zakup drugiego), tak więc w pochmurny dzień jakoś radzę sobie ze światłem:




Kiedyś znajomy fotograf, który udzielał mi cennych wskazówek powiedział:
"to nie aparat robi zdjęcia, ale osoba która go trzyma i je wykonuje" 
Taka mała anegdotka ;)


Tak więc muszę przyznać, że coś w tym jest bo w sumie widziałam nie jedną, świetną fotę wykonaną cyfrówką w świetle dziennym z na prawdę zaskakującym efektem!
No ale wiadomo lepszy sprzęt, w sensie o wyższych osiągach i parametrach z pewnością ułatwi nam zrobienie dobrych zdjęć, więc jeżeli tylko nasze możliwości finansowe nam na to pozwalają zdecydowanie polecam zakup przynajmniej średniej półki aparatu :)
Zdecydowanie nie polecam wykonywania zdjęć telefonem (mówię tu o zbliżeniach np. oczu i makijażu), bo jednak nie ma co ukrywać, telefon wciąż pozostaje telefonem i nie jest on w stanie wydobyć wszystkiego tak jakbyśmy chciały, poza tym obróbka takich zdjęć w programie graficznym również jest trudniejsza. Do zdjęć całościowych czy przedmiotów jak najbardziej! Ale oczu, przynajmniej z mojej obserwacji, nie polecam, już lepiej zainwestować we wspomnianą wcześniej małą, kompaktową cyfrówkę :)

To chyba tyle co miałam do powiedzenia o sprzęcie, czas przejść do sedna postu czyli OBRÓBKI ZDJĘĆ!!!

Z Waszych opinii, komentarzy i wiadomości prywatnych mniemam, że moje fotki w miarę Wam się podobają, co bardzie mnie cieszy i za wszelkie komplementy bardzo dziękuję <3
Nie raz moje makijaże zostały porównane do fotoszopa co jeszcze bardziej mnie uskrzydla i zapewnia o ich estetyce, skoro były zaledwie wykonane moimi rękami i pędzlami :)

Jeżeli chodzi o programy graficzne, używam trzech:



1. Picasa3 - w którym wykonuję retusz niedoskonałości cery: pryszczy, niedoskubanych brwi, które w świetle lampy są widoczne, natomiast w świetle dziennym nie rzucają się w oczy.
W nim również w łatwy sposób możecie pogłębić kolor czy rozjaśnić lub przyciemnić fotkę.





2. Photoscape - w nim wykonuję głównie kolaże, robię napisy i kontrowersyjne odbicia lustrzane :D







3. Photoshop - czyli wielkie ZUOOO!!! :D  Zapewne mogłabym się ograniczyć tylko do tego programu niestety nie mam do niego cierpliwości i potrafię wykonać w nim jedynie 2 funkcje haha. W nim wygładzam zbyt widoczne pory skóry, których nie cierpię, gdy wyostrzają mi się w lampie!!!




A teraz po krótce krok po kroku, jak to się przedstawia:

Zdjęcia po lewej stronie są wyjęte prosto z aparatu, po prawej po obróbce:




Jak widzicie kolor skóry różni się w obu makijażach, szczerze nie wiem od czego to jest zależne, mniemać mogę z tego co zauważyłam, że im bardziej kolorowy makijaż robię tym skóra jest ciemniejsza; kiedy używam zimnych, zgaszonych kolorów jaśniejsza.
Druga sprawa to, że zdjęcie kolorowego makijażu robione było wieczorem w sztucznym świetle tylko przy użyciu pierścienia, natomiast zdjęcie dolne w świetle dziennym, rano.

1. Obróbkę zaczynam od wygładzenia widocznych porów skóry.

Robię to w funkcji Photoshopa - rozmycie gaussowskie oczywiście na powielonej warstwie tła:


przy ustawieniu na dużych rozmiarowo zdjęciach - promień ok. 20 pxl:


i stopień krycia na 30%:



2. Później przechodzę sobie do Picasy i wykonuję retusz, suwakiem ustawiacie sobie rozmiar pędzla:




3. Kolejnym i zazwyczaj ostatnim krokiem jest przycięcie zdjęcia w funkcji Picasy - przytnij zdjęcie:




Na tym w zasadzie kończy się moja obróbka, później to już zabawa w photoscape, który ma mnóstwo fajnych funkcji i można w nim tworzyć ciekawe kolaże:

w zakładce Strona:




i odbicia lustrzane w Edytorze:




4. Dla osób których aparat nie jest w stanie wyciągnąć należycie koloru, w Picasie jest prosta funkcja dzięki której możemy to naprawić:




I to chyba tyle z mojej strony, bo wciąż myślę i myślę czy jeszcze Wam o czymś napisać, ale chyba nic już mi nie przychodzi do głowy :)
Jeżeli o czymś zapomniałam, a Wy macie jakieś pytania śmiało piszcie w komentarzach, a w miarę możliwości postaram się na nie odpowiedzieć :) 

Na zakończenie chciałabym jeszcze dodać i podkreślić, że nie chcę żebyście uznali mnie tu za jakiegoś speca od robienia zdjęć czy obróbki, bo absolutnie nim nie jestem i się za niego nie uważam!!! 

Mówię Wam jak to się przedstawia w moim przypadku, jak ja do tego dochodziłam i to postrzegam: czytając, pytając, słuchając rad mądrzejszych, przeglądając różne filmiki, instrukcje obsługi itp.

To jest mój sposób na "dopieszczenie" fotki, do którego doszłam metodą prób i błędów i który ma na celu jedynie wydobycie estetyki zdjęcia przy zachowaniu jego naturalności :)

Mam nadzieję, ze post okazał się pomocny i posłuży może nie jednej osobie, która zmaga się z poprawką kosmetyczną swoich prac :)

Buziaki i do nast!


maya