Obserwatorzy

środa, 29 października 2014

Mineralny puder matujący LiLy Lolo - Flawless Matte Costasy!




Dziś chciałam się z Wami podzielić moim ulubionym już od dłuższego czasu matującym pudrem wykańczającym od Lily Lolo.
Mam kilka produktów tej marki, które szczerze polecam, bowiem produkty świetnie spisują się przy problematycznych cerach, a wiadomo jak ciężko dobrać odpowiedni produkt przy tej "niedogodności" ;)
Moja skóra jest mieszana w kierunku do tłustej, nie trudno ją zapchać, co jest moją największą zmorą, dlatego też od dłuższego już czasu cenię sobie kosmetyki mineralne, które ewidentnie jej sprzyjają.




Puder ma postać sypkiego proszku w białym kolorze, który po aplikacji na skórę przyjmuje postać transparentną, więc nie musimy obawiać się przy doborze odpowiedniego koloru.

Mieści się w bardzo wygodnym opakowaniu z zamykanym sitkiem. Jest to świetna opcja zwłaszcza w trakcie podróży, dodatkowo możemy dawkować wysypywanie proszku z pojemniczka.



Przy cerze takiej jak moja produkt bardzo dobrze spisuje się w swoich właściwościach wykańczających. Matuje na wiele godzin, jeżeli wykonuję makijaż rano i nie ma mnie w ciągu dnia, starcza mi jedna bibułka absorbująca do poprawki makijażu.
Ogromnym plusem jest też pojemność kosmetyku, aż 7g!
Do wykończenia makijażu nie potrzeba nam dużo produktu więc to opakowanie na pewno starczy nam na bardzo długo!






Dla zainteresowanych produkt można dostać w ofercie internetowej Costasy Lily Lolo TUTAJ, fajną opcją jest możliwość zamówienia próbki w pierwszej kolejności, aby sprawdzić czy produkt będzie nam służył :)

A może któraś z Was też stosuje ten produkt i chwali sobie jak ja? 
Czy znacie też inne warte uwagi?

Pozdrawiam Was serdecznie!


maya

wtorek, 14 października 2014

Recenzja soczewek #N424 tym razem w tonacji 4-tonowej!


Jakiś czas temu wrzuciłam na swojej stronie na fb dzienny makijaż z moim nowym nabytkiem ;)
Mowa oczywiście o kolorowych soczewkach, które bardzo lubię i stosowanie ich nie sprawia mi żadnych kłopotów.



Po ostatnich wariacjach kolorowych odcieni, zdecydowałam się znowu na brązowe- orzechowe oczy.
Posiadaczki takiej tęczówki mogą być wielkimi szczęściarami bowiem uważam, że piękniejszej od ciemnej po prostu nie ma! :)
Nie no żartuję sobie, ale ciemny kolor oczu na prawdę bardzo mi się podoba, każdy makijaż w odbiciu takiej tęczówki wygląda zjawiskowo, a kolory nabierają blasku i tylko stanowią niesamowity kontrast <3

Soczewki jakich użyłam w dzisiejszym makijażu to #N424 oczywiście od GeoOptica, o których możecie sobie poczytać TUTAJ
Mają bardzo naturalny odcień, bo są 4tonowe, a nie dwu jakich wcześniej używałam, także spokojnie mogą posłużyć nam w codziennym noszeniu. 





U osób z ciemnym kolorem oczu jeszcze bardziej pogłębią ich naturalny odcień, na moich niebieskich dały fajny moim zdaniem orzechowy kolor :)




Na zdjęciu mam dzienny makijaż z kolorem w odcieniach morskiej zieleni, którą uwielbiam i czasami kiedy nie mam zbyt wiele czasu, najprościej jest mi taki makijaż stworzyć :)




Ze zbliżeniem na oko:



I co myślicie? ;)


ps: w weekend idę na ścięcie :P włosów oczywiście!

xoxoxo


maya


















poniedziałek, 13 października 2014

Wypełnianie brwi krok po kroku - porównanie Vipery z Aqua Brow! Możliwe?


Nawet nie wiecie ile zbierałam się z tym postem!
Chodził za mną jak jakieś fatum :D
Niejednokrotnie obiecywałam Wam, że w końcu zrobię aktualizację brwi o wypełnianiu, o które prosicie mnie dość często.
Tak więc dziś rano zebrałam się i przygotowałam Wam krok po kroku w moim wykonaniu.
Nawet udało mi się ogarnąć foty i przygotować dodatkowe zdjęcia więc od razu zabrałam się za pisanie.
Pomyślałam sobie, że przy tej okazji zrobię Wam również dość niekonwencjonalne porównanie dwóch produktów, których używam najczęściej w wypełnianiu swoich brwi.
Niekonwencjonalne bo próg cenowy obu kosmetyków jest w zasadzie nieporównywalny!
Mowa będzie o eyelinerze Vipera Cosmetics #03 oraz kultowej farbce MakeupForever Aqua Brow #40.




Vipery używam drugi rok i muszę Wam przyznać, że jest to produkt który na prawdę bardzo lubię i wciąż do niego wracam.
AquaBrow kupiłam z ciekawości kiedy w Olsztynie otworzyli Sephorę, podejrzewam że gdyby nie ten fakt, że miałam ją pod nosem zapewne nigdy nie zdecydowałabym się na zakup.

Odcienie obu farbek różnią się. AquaBrow jest ciemniejsza i w sumie kolorystycznie bardziej podoba mi się odcień Vipery, jednak wszystkie jaśniejsze kolory Aqua wpadały według mnie w odcienie rudości czego bardzo nie lubię, zwłaszcza na zdjęciach.



Vipera uważam, że jest takim codziennym kolorem i to po nią sięgam najczęściej w ciągu dnia, zaś aqua brow chyba bardziej podoba mi się efektem na zdjęciach i do makijaży ostatnio używam tylko tej farbki.



A teraz jak się mają obie farbki do siebie?
Czy warto zainwestować w Aqua Brow kosztującą 95 zł czy jednak skusić się na Viperę, dzięki której zaoszczędzimy jakieś 80 zł? ;)
Ja zdecydowałam się na Aqua bo jak już Wam wspomniałam zwyczajnie byłam jej ciekawa, wszyscy dookoła bardzo ją chwalili więc i ja w końcu chciałam ją wypróbować, zwłaszcza że nadarzyła się okazja pójścia i zobaczenia jej na żywo.
Poszłam, kupiłam, przepłaciłam :)
Nie mogę powiedzieć, że produkt się nie sprawdził! Absolutnie!
Produkt jest bardzo fajny, dobrze się trzyma, jest trwały i łatwy w aplikacji jednak w moim mniemaniu niczym nie różni się od taniej Vipery?!
Nawet powiedziałabym, że Vipera ma plus więcej za to, że tak szybko nie zastyga.
Kolorystycznie zdecydowałabym się również na Viperę z uwagi na to, że kolor jest bardziej codzienny. Mam akurat to szczęście, że odcień #03 podpasował mi bo wielkiego wyboru w odcieniach brązu niestety Vipera nie posiada :/

Tak więc dzisiejsze krok po kroku wypełniania moich brwi postanowiłam przygotować Wam tańszym zamiennikiem  :)

Zaczynamy!!!

W pierwszej kolejności przygotowujemy obszar dookoła brwi, przy okazji możemy zahaczyć również o powiekę ruchomą ;)
U mnie polega to na rozprowadzeniu korektora w dobranym kolorze (ja preferuję Collection Lasting Perfection), który wklepuję palcem a następnie przypudrowuję w celu ugruntowienia i łatwiejszej aplikacji kolejnych produktów.




 1. Tak się przedstawiają moje brwi soute ;) Rozczesujemy je spiralką, aby włoski biegły mniej więcej w tę samą stronę.




 2. Następnie przy pomocy skośnego pędzelka, najlepiej niezbyt grubego w swoim włosiu (na zdjęciu mam Annabelle Minerals, ale świetnie sprawdzi się też Hakuro) zaznaczam dolną linię brwi, bo w niej mam najwięcej ubytków zwłaszcza w tej środkowej części.




3. Wypełniam całą brew, nadając jej od razu zamierzony kształt. Najwięcej pigmentu skupiam na środku brwi, tą resztką pozostałą na pędzelku wypełniam początek i szczyt brwi.




4. Sięgam po korektor w kremie i czyszczę dolną granicę wypełnienia. W tym celu używam płaskiego, syntetycznego pędzelka, którego brzegi ocieram w korektorze, a następnie tym brzegiem czyszczę linię.




5. Ostatnim krokiem jest roztarcie korektora z wyraźnych granic i przypudrowanie obszaru pod łukiem brwiowym.





FINITO :)

a Wy w jaki sposób wypełniacie swoje brwi?

Pamiętajcie, że brwi są naszą wizytówką i warto o nie zadbać, nawet najpiękniejszy makijaż przy "bylejakich" brwiach nie osiągnie oczekiwanego efektu.
To one nadają nam wyrazu i estetyki ;)

Buziaki i do następnego!
Mam nadzieję, że niebawem :)

xoxoxo

maya