Obserwatorzy

piątek, 20 czerwca 2014

FLORMAR - c.d. neonowych wariacji oraz recenzja eyelinera Passionate Dots!


I tego właśnie się obawiałam, że jak wpadnę w tę neonową manię to prędko się to nie skończy :P
Tak więc kolejny raz witam Was kolorowym szaleństwem, tym razem krok po kroku ;)


Makijaż bardzo prosty, a jednak zwracający uwagę soczystością koloru.
Wykorzystałam w nim następujące produkty:

 

1. Cienie Flormar klik klik
2. Eyeliner Flormar klik klik
3. Kredka żelowa Flormar klik klik
4. Korektor, baza Flormar klik klik
5. Tusz do rzęs Flormar klik klik
6. Kolorowy tusz do rzęs Lovely

 Podstawą dzisiejszego makijażu jest dobre roztarcie kreski w zewnętrznym kąciku oka. Eyeliner, który posiadam jest wprost stworzony do rozcierania takich kresek. Głeboko zastanawiałam się nad wyborem tego eyelinera, bo obawiałam się trochę jego konsystencji. 
Trwałe, matowe i dość suche eyelinery posiadam np z Makeup Geek czy Drama z Maybelline, nie spisują się one jednak w przydymianiu kreski bo są tak intensywne, że zasychają bardzo szybko, przez co nie jestem w stanie z tą kreską już nic zrobić. Idealnie natomiast sprawują się w kreśleniu samej kreski oraz na liniach wodnych oka.
Ten eyeliner mogłabym porównać do równie lubianego przeze mnie Rimmel, który jest tak gładki w swojej konsystencji, że pędzel niemalże sam sunie wzdłuż linii rzęs bez pozostawiania "zębatki" ;)

FLORMAR Eyeliner Passionate Dots - niebieski!




Produkt zamknięty jest w plastikowym, dość tradycyjnym dla eyelinerów żelowych pojemniczku. W opakowaniu mieści się również pędzelek typu "łopatka", którego osobiście nie lubię, zdecydowanie wolę cienkie, precyzyjne, ścięte w szpic końcówki.
 Kolor w opakowaniu wydaje się dość ciemny, ale na żywo jest to bardzo ładny odcień granatu.
 Kreska tym eyelinerem to czysta przyjemność. Mały minus za pigment, nie jest zły ale mógłby być odrobinę lepszy, bo żeby otrzymać fajny kolor należy ze 2x przejechać wzdłuż kreski. Ogromny plus za łatwość roztarcia i fajnie też sprawdza się jako baza wzmacniająca kolor dla ciemnych cieni do powiek. Odkąd go otrzymałam maluję się nim codziennie, świetnie podbija niebieską tęczówkę, dobrze się trzyma w ciągu dnia. Jestem bardzo zadowolona z wyboru!

No to teraz przejdźmy do makijażu!

KROK PO KROKU:


  1. Zaczynamy od kącika zew. Rysujemy grubszą kreskę, żelowym eyelinerem w kolorze pięknego granatu, którą rozcieramy fioletem wychodząc trochę ponad załamanie. Jak widzicie kolory przepięknie się połączyły, z dość ciemnego granatu roztartego fioletem wyszedł bardzo przyjemny odcień!


2. Pozostałą część powieki wypełniam seledynowym cieniem.



 3. Ten sam odcień zieleni aplikuję wzdłuż dolnej linii rzęs. Linię wodną zaś podkreślam turkusową kredką.



4. Tuszujemy rzęsy i gotowe! Ja postawiłam na kolor dolnych rzęs w odcieniu fioletu.



Na oczach soczewki GeoOptica #B111, których recenzję mogłyście już przeczytać TUTAJ ;)

Co myślicie o kolorystyce makijażu? Lubicie połączenie zieleni z granatem? ;)

xoxoxo

maya