Obserwatorzy

niedziela, 29 czerwca 2014

Dzienny makijaż z akcentem oraz c.d. produktów Flormar.


Ostatnio wychodząc do miasta "ubrałam się" w taki oto makijaż :) 


Wykorzystałam w nim ostatnio ulubione neonowe cienie od Flormar, których recenzję możecie przeczytać tutaj:


a dokładnie fiolet i żółty.

Tym razem jednak postawiłam na delikatną aplikację, aby otrzymać lżejszy look, w którym mogłabym wyjść "do ludzi" ;)
Tak więc użyłam jedynie zwykłej bazy pod cień bez kolorowego primera podbijającego dodatkowo odcień i cienie aplikowałam jednym, puchatym pędzlem ruchem rozcierającym, nie wklepującym.



Kreskę wykonałam granatowym eyelinerem o którym pisałam tutaj, na ustach mam błyszczyk w pomadce Deluxe Stylo w pięknym jagodowym odcieniu #D39:


W sztyfcie wygląda na dość ciemny i w sumie sądziłam, że taki będzie, bo chciałam sprawić sobie coś ostrzejszego. W praktyce okazał się w zasadzie codziennym kolorem, wpadającym w przyjemny fiolet :)
Bardzo podoba mi się ta opcja błyszczyko-pomadki. Pod wpływem ciepła ust pomadka mięknie i rozpływa się niczym błyszczyk. Świetnie się nosi, bo schodzi bardzo równomiernie, mimo że dość szybko się zjada to jednak na ustach pozostaje fajny odcień, który nawilża usta i nie zbiera się w ich załamaniu.

Wracając do makijażu,na co dzień nie noszę sztucznych rzęs mimo, że własne mam okrutnie krótkie!
Od ok pół roku przerzuciłam się na silikonowe szczoteczki w tuszach do rzęs i ta z Flormar'u wyjątkowo mi podpasowała. Jest to moje 3 lub 4 opakowanie tuszu, ogólnie bardzo lubię tusze tej marki. Wcześniej dość długo używałam Spider Lash 3w1, Max Lift poleciła mi którymś razem sprzedawczyni bardzo go wychwalając, tak więc postanowiłam wypróbować. 


Faktycznie tusz okazał się strzałem w 10 bo wracałam po niego za każdym razem kiedy się kończył. Bardzo podoba mi się w nim ta gumowa szczoteczka, która jest mega giętka i elastyczna. Nabiera wystarczającą ilość tuszu, nie marze i bardzo fajnie wyciąga rzęsy od nasady, co u mnie na prawdę było nie lada wyczynem bo moje rzęsy są tak krótkie, że jeżeli rysowałam kreskę na górnej powiece to wytuszowane rzęsy nigdy nawet nie sięgały wysokości tej kreski!!!
Teraz przynajmniej widać, że mam je pomalowane :)
Jedyny minus, może dla niektórej z Was okaże się ważnym, to fakt że tusz dość szybko się zużywa. Spider Lash starczał mi na ok 2msc, ten niestety wytrzymuje do 4-5 tyg codziennego użytkowania. Nie to, że zaczyna się kruszyć czy zostawiać nieestetyczne "kluchy" na rzęsach, po prostu tusz chyba wysycha bo nie nabiera już na szczoteczkę wystarczającej ilości.
Na szczęście na tę jakość tusz jest bardzo tani (18,90 klik klik) więc da się to przeboleć :)


 I jeszcze taka mała zabawa obrazem ;)

A Wy jak się malujecie na co dzień? Boicie się kolorów i wolicie pozostać w neutralnej kolorystyce, czy jednak latem fundujecie sobie troszkę papużki na powiece? ;)

xoxoxo

maya



środa, 25 czerwca 2014

FLORMAR - Recenzja Kredek Ultra.



Dziś przedstawię Wam swoje ulubione kredki kolorowe do podkreślania linii wodnej i nie tylko :)

Jedną z nich mogłyście już niejednokrotnie zauważyć w moich makijażach i nie raz otrzymałam zapytanie od Was cóż to takiego, tak więc mam nadzieję, że dzisiejszy post rozwieje wszelkie wątpliwości ;)

Mowa będzie o kredkach ultra marki Flormar klik klik

Pozsiadam 2 odcienie: piękny neonowy niebieski oraz równie bardzo ładną choć nie tak ekspresyjną już - zieleń ;)
Obie bardzo lubię jednak z uwagi na to, że uwielbiam kolorowe makijaże to właśnie ta niebieska jest zdecydowanie moim faworytem :)


 Jak widzicie zużycie też już jest widoczne, bo temperowałam ją kilka razy.
Piękny, elektryzujący odcień, idealnie podkreślający brązową tęczówkę i odbijający się na opaleniźnie. Idealnie sprawdza się w kolorowych, neonowych makijażach <3

Tak prezentuje się w makijażu, aplikuję ją głównie na linię wodną, ale świetnie sprawdzają się także jako baza do podbicia koloru.



 Zieleń jest zgaszonym kolorem, ale moim zdaniem bardzo ciekawym, bowiem na żywo wpada delikatnie w morski odcień:



i w makijażu na linii wodnej:


Myślę, że następnym razem użyję jej w bardziej kolorowym makijażu,aby skontrastować odcień :)

Reasumując!

 Jestem ogromnie zadowolona z tych kredek mimo, że znalazłabym kilka niedogodności w użytkowaniu.
Kredki są bardzo trwałe, powiedziałabym wręcz wodoodporne, bo jak nałoży się je intensywnie to trzymają się cały dzień i przy demakijażu również ciężko je domyć.
Tutaj przy próbie starcia ich z ręki:



Jednak minusem jest to (ale tylko w przypadku linii wodnej), że należy dobrych kilka razy je nanieść, aby kolor był zadowalająco nasycony. Ja aplikuję najpierw pierwszą warstwę, później jak troszkę podeschnie dokładam drugą i w razie konieczności kolejne. Wszystko zależy od stopnia intensywności jaki chcemy osiągnąć na linii wodnej. Jeżeli nakładamy je na powiekę kolor nasycony jest od pierwszego pociągnięcia, świetnie podbijają kolory cieni.
Niestety kredki dość szybko się zużywają, mają jakby żelową, trochę kremową konsystencję, która szybko się wyczerpuje i wymaga częstego temperowania :/
Są to jedyne niedogodności jakie zauważyłam w trakcie użytkowania, jednak mimo to jestem pewna że ponowię zakup bo uwielbiam je!
Są to najtrwalsze i najbardziej napigmentowane kredki jakie posiadam, na dodatek niebieski odcień jest wprost obłędny! Chciałabym na pewno wypróbować jeszcze odcień złoty i fioletowy :)



Kredki oczywiście możecie dostać na stoiskach Flormar oraz w sklepie internetowym klik klik

Może któraś z Was też je zna? A może znacie coś innego, godnego uwagi i wartego polecenia?
Pochwalcie się!

xoxoxo

maya


niedziela, 22 czerwca 2014

GeoOptica recenzja powiększających soczewek #B115 i makijaż!


W ostatnim poście z recenzją neonowych cieni Flormar klik klik mogłyście zobaczyć kolejny model moich soczewek :)
Tym razem użyłam różowych soczewek od GeoOptica #B115. 


Są to soczewki mega powiększające o średnicy większej niż te ogólno dostępne. 
W ogóle muszę Wam przyznać, że czuję się w nich nieraz jak postać z Mangi :D


W makijażu jak już wspomniałam użyłam cieni Flormar, a dla pełnego efektu postanowiłam założyć ten kolor soczewek, który wbrew pozorom wcale nie jest tak różowy jakby się to mogło wydawać ;) Uważam, że bardzo fajnie komponują się z naturalną tęczowką.


 Strasznie podoba mi się ten efekt powiększenia, który za każdym razem odnoszę wrażenie, że dopełnia całości w moich makijażach :)



Soczewki dostępne są oczywiście w moim ulubionym centrum GeoOptica, mam to szczęście że mogę tam sobie podreptać pieszo :D bo salon mieści sie 7 min od mojego domu :)
Ale oczywiście sklep posiada również sprzedaż internetową więc jeżeli któraś z Was jest zainteresowana to odwołuję do przejrzenia oferty na http://www.sklep.geooptica.com .

A tutaj jeszcze raz makijaż w pełni:


Co myślicie? Jak Wam się podobam w tym kolorze oczu?

Przypominam również o trwającym konkursie jeżeli ktoś przeoczył ;)
2 PALETY DO ZGARNIĘCIA!!!

 xoxoxo

maya

piątek, 20 czerwca 2014

FLORMAR - c.d. neonowych wariacji oraz recenzja eyelinera Passionate Dots!


I tego właśnie się obawiałam, że jak wpadnę w tę neonową manię to prędko się to nie skończy :P
Tak więc kolejny raz witam Was kolorowym szaleństwem, tym razem krok po kroku ;)


Makijaż bardzo prosty, a jednak zwracający uwagę soczystością koloru.
Wykorzystałam w nim następujące produkty:

 

1. Cienie Flormar klik klik
2. Eyeliner Flormar klik klik
3. Kredka żelowa Flormar klik klik
4. Korektor, baza Flormar klik klik
5. Tusz do rzęs Flormar klik klik
6. Kolorowy tusz do rzęs Lovely

 Podstawą dzisiejszego makijażu jest dobre roztarcie kreski w zewnętrznym kąciku oka. Eyeliner, który posiadam jest wprost stworzony do rozcierania takich kresek. Głeboko zastanawiałam się nad wyborem tego eyelinera, bo obawiałam się trochę jego konsystencji. 
Trwałe, matowe i dość suche eyelinery posiadam np z Makeup Geek czy Drama z Maybelline, nie spisują się one jednak w przydymianiu kreski bo są tak intensywne, że zasychają bardzo szybko, przez co nie jestem w stanie z tą kreską już nic zrobić. Idealnie natomiast sprawują się w kreśleniu samej kreski oraz na liniach wodnych oka.
Ten eyeliner mogłabym porównać do równie lubianego przeze mnie Rimmel, który jest tak gładki w swojej konsystencji, że pędzel niemalże sam sunie wzdłuż linii rzęs bez pozostawiania "zębatki" ;)

FLORMAR Eyeliner Passionate Dots - niebieski!




Produkt zamknięty jest w plastikowym, dość tradycyjnym dla eyelinerów żelowych pojemniczku. W opakowaniu mieści się również pędzelek typu "łopatka", którego osobiście nie lubię, zdecydowanie wolę cienkie, precyzyjne, ścięte w szpic końcówki.
 Kolor w opakowaniu wydaje się dość ciemny, ale na żywo jest to bardzo ładny odcień granatu.
 Kreska tym eyelinerem to czysta przyjemność. Mały minus za pigment, nie jest zły ale mógłby być odrobinę lepszy, bo żeby otrzymać fajny kolor należy ze 2x przejechać wzdłuż kreski. Ogromny plus za łatwość roztarcia i fajnie też sprawdza się jako baza wzmacniająca kolor dla ciemnych cieni do powiek. Odkąd go otrzymałam maluję się nim codziennie, świetnie podbija niebieską tęczówkę, dobrze się trzyma w ciągu dnia. Jestem bardzo zadowolona z wyboru!

No to teraz przejdźmy do makijażu!

KROK PO KROKU:


  1. Zaczynamy od kącika zew. Rysujemy grubszą kreskę, żelowym eyelinerem w kolorze pięknego granatu, którą rozcieramy fioletem wychodząc trochę ponad załamanie. Jak widzicie kolory przepięknie się połączyły, z dość ciemnego granatu roztartego fioletem wyszedł bardzo przyjemny odcień!


2. Pozostałą część powieki wypełniam seledynowym cieniem.



 3. Ten sam odcień zieleni aplikuję wzdłuż dolnej linii rzęs. Linię wodną zaś podkreślam turkusową kredką.



4. Tuszujemy rzęsy i gotowe! Ja postawiłam na kolor dolnych rzęs w odcieniu fioletu.



Na oczach soczewki GeoOptica #B111, których recenzję mogłyście już przeczytać TUTAJ ;)

Co myślicie o kolorystyce makijażu? Lubicie połączenie zieleni z granatem? ;)

xoxoxo

maya

czwartek, 19 czerwca 2014

FLORMAR - RECENZJA NEONOWYCH CIENI DO POWIEK!



Na moim fp klik klik mogłyście jakiś czas temu zobaczyć moje dobroci od Flormar <3
Dziś przyszedł czas na recenzję neonowych cieni do powiek!


W swoim posiadaniu mam 4 cudne odcienie!

->> Elektryzujący fiolet:



->> Trawiastą zieleń:


->> Soczystą pomarańczkę:


oraz Słoneczną żółć:


Cienie zamknięte są w plastikowych, dobrze dopracowanych opakowaniach z lusterkiem i mocnym zatrzaskiem. Dodatkowo zabezpieczone są taśmą tuż przy otwarciu więc możemy być pewne, że nikt wcześniej ich nie "macał" ;)


Wszystkie odcienie są niesamowicie napigmentowane!
Bez problemu aplikuje się je na powiekę, z łatwością rozciera, równie dobrze łączą się z innymi cieniami.
Jak wiecie ja zawsze używam bazy pod cienie, bądź jakiegoś korektora, który dodatkowo wzmacni i wydłuży "żywotność" cienia więc nie powiem Wam jak zachowują się na suchej powiece, ale zdecydowanie polecam Wam również użycie bazy pod spód wtedy nie będziecie miały problemu z żadnym cieniem.


Cienie delikatnie się osypują, ale zdecydowanie mniej niż Sleek, oczywiście jest to zupełnie normalne przy dobrej pigmentacji więc absolutnie nie stanowi to dla mnie problemu. Wystarczy strzepać nadmiar cienia bądź nałożyć go na mokro i problem z głowy :)
Kolory są bardzo soczyste, typowo letnie, za ich pomocą można stworzyć bardzo fajne, kolorowe wariacje. W zależności od ilości nałożonego pigmentu zwiększamy ich intensywność.

Ja stworzyłam swój makijaż skupiając się głównie na pomarańczy i to ona stanowi główny punkt makijażu. Jest to przepiękny odcień, trochę ceglany bym powiedziała, na żywo zdecydowanie jeszcze ładniejszy. Niestety zdjęcia robiłam po 19tej i ubolewam, że nie złapały już tej ostrości jaką mogły złapać w ciągu dnia :/



Przy blendowaniu kolory się zmieszały i delikatnie zgasiły, ale na pewno przygotuję Wam jeszcze nie jeden makijaż, aby pokazać jak pięknie wyglądają "soute" ;)


Użyte kosmetyki:


 - cienie Flormar klik klik
- tusz do rzęs Flormar klik klik
- róż do policzków Flormar klik klik
- błyszczyk w pomadce klik klik 
- korektor, baza pod cień klik klik
- eyeliner żelowy klik klik
- podkład równoważący Inglot
- bronzer The Balm - Bahama Mama

A Wy znacie, lubicie Flormar?

Ja od dłuższego czasu zaopatruję się w ulubione "perełki", te cienie zdecydowanie mogę zaliczyć również do tych ulubionych produktów. 
Jeżeli któraś z Was też jest z Olsztyna (warm-maz), to w Aurze (starej Alfie), tuż przy wejściu znajdziecie ich stoisko i przemiłe dziewczyny obsługujące :)
Ci którzy nie posiadają takich wysp, bądź sklepów w swoich miejscowościach odwołuję to sklepu internetowego http://flormar.pl/.


ps: o soczewkach z tego makijażu przygotuję Wam osobną notkę ;)

Buziaki i do następnego!!!

maya

czwartek, 12 czerwca 2014

IWOSTIN SENSITIA! Recenzja kremu intensywnie nawilżającego.




 Jakiś czas temu pisałam Wam już o Iwostinie i produktach, jakich używam z tej marki klik klik , a ponieważ znowu wróciłam do kremu nawilżającego, który bardzo lubię stosować w okresie letnim, pomyślałam, że przygotuję Wam osobną recenzję tego kremu.

SENSITIA - krem intensywnie nawilżający SPF20, to  krem dogłębnie nawilżający, docierający do głębokich warstw naskórka, polecany jest osobom o skórze szczególnie wrażliwej i alergicznej. Idealnie sprawdzi się również w profilaktyce przedwczesnych objawów starzenia się skóry ( zmarszczki, przebarwienia) oraz przy częstej i długotrwałej ekspozycji słonecznej.

Opis producenta oraz składniki aktywne poniżej:



 W zeszłym roku w okresie letnim również używałam tego kremu i byłam z niego bardzo zadowolona, wówczas krem był dostępny w opakowaniu z pompką, teraz możemy go dostać w tubie, tak jak pozostałe produkty do pielęgnacji twarzy tej marki:



Krem ma bardzo lekką, aksamitną konsystencję,świetnie się wchłania i nie pozostawia tłustego filmu na skórze dzięki czemu idealnie sprawdza się też pod makijaż.Zapach delikatny, mało wyczuwalny więc osobom przewrażliwionym na tym punkcie powinien się spodobać ;)



 Stosuję go rano i wieczorem po dokładnym oczyszczeniu twarzy, bardzo mi w nim odpowiada również to, że ma filtr SPF 20 dzięki czemu spokojnie mogę wyjść na słońce nie obawiając się, że się spalę. Osobiście nie używam wyższych filtrów na twarz, bo w sumie lubię kiedy latem skóra twarzy jest delikatnie muśnięta słońcem, a nie spieczona. Taki filtr w zupełności mi starcza.


Cóż mogę dodać więcej? Jeżeli jesteście fankami kremów nawilżających gorąco polecam wypróbowanie! Nawet cera mieszana taka jak moja, potrzebuje odpowiedniego nawilżenia, bowiem dobrze nawilżona skóra wydziela mniej sebum i stwarza nam mniej problemów w pielęgnacji.
Ja teraz czaję się na ten pod oczy <3

Jeżeli nie znacie marki, bądź jesteście zainteresowane pozostałym asortymentem odwołuję Was na stronę http://www.iwostin.pl/ bądź do aptek, które posiadają ich szafę.

ps. przypominam o rozdaniu TUTAJ!!!

Buziaki i do następnego!

maya

piątek, 6 czerwca 2014

Soczewki blue eyes oraz makijaż wiosenno-letni dla e-makeupownia!


W ostatnim nr e-makeupowni klik klik, mogłyście obejrzeć mój makijaż wiosenno-letni krok po kroku :)
Dla tych wszystkich którym się spodobał i chcieliby obejrzeć w większym zbliżeniu postanowiłam przygotować tego posta :)
Dodatkowo w makijażu użyłam niebieskich soczewek więc pokażę Wam jak się prezentują z bliska.



W makijażu wykorzystałam kolorową paletkę od My Secret - Hot Colors:


plus dodatkowo złoty pyłek Glazel i zielony cień Fuji - Makeup Geek.


Natomiast dla zainteresowanych model soczewek to Blue #N501, dostępne oczywiście w sklepie GeoOptica.com  :)




No to zaczynamy!



  1. Powiekę pokryj bazą. Ja do tej czynności używam jasnego eyelinera, który dodatkowo wzmocni pigment cienia. Następnie w załamaniu powieki rozetrzyj jaskrawą zieleń - ja użyłam Fuji od Makeup Geek, ale podobną zieleń możecie znaleźć np. w paletce Sleek Acid.
  2. Całą przestrzeń ruchomą powieki pokryj soczystym odcieniem pomarańczy, którą również możesz znaleźć w palecie Sleek bądź właśnie Hot Colors od My Secret.


3. Czarnym, żelowym eyelinerem narysuj kreskę wzdłuż górnej linii rzęs. Świetnie sprawdziłby się również eyeliner w kolorze brązowym.
4. Dolną powiekę podkreśl błękitem na 2/3 powieki, kącik wewnętrzny rozświetl delikatnym odcieniem złota, jako bazy pod to złoto użyłam najpierw żółtego cienia z paletki My Secret. Linię wodną pozostaw dla kontrastu między kolorami czarną.


5. Na koniec wytuszuj rzęsy lub opcjonalnie doklej sztuczne. Makijaż jest gotowy!



Kolory iście wiosenno-letnie idealnie podkreślające niebieską tęczówkę <3


Co myślicie? Podoba Wam się? ;)


Buziaki xxx

maya