Obserwatorzy

czwartek, 29 maja 2014

Letni makijaż oraz recenzja GeoOptica #B111


Dziś przedstawię Wam makijaż, który widziałyście już co prawda w ostatnim poście o włosach klik klik , ale zdjęcia były robione z większej perspektywy żebym mogła ująć na nich włosy więc makijaż przeszedł na drugi plan, dlatego postanowiłam że przygotuję odrębny post poświęcony właśnie temu makijażowi oraz soczewkom jakie w nim posiadam :)


Tym razem mam model GeoOptica #B111:



Powiększające soczewki całoroczne w niebieskim odcieniu, który idealnie zgrywa się z moją naturalną tęczówką :)
Efekt powiększenia jest niesamowity, jak patrzę w lustro przypominam sama sobie postaci z kreskówek Manga :D 


Mimo dużej średnicy soczewki, absolutnie się ich nie odczuwa, świetnie się noszą jak pozostałe soczewki, które posiadam. Nie mam problemu z aplikacją, soczewki bardzo łatwo "wskakują" na tęczówkę, zaraz po zetknięciu z nią.

Jeśli chodzi o makijaż, zdecydowałam się na letnie kolory podkreślającą niebieską tęczówkę. W takich odcieniach niezastąpiona jest paleta Sleek Acid:


a niebieski kolor z dolnej powieki to My Secret Hot Colors.

Makijaż bardzo prosty w wykonaniu: 


Górna powieka to biel i jaskrawa żółć na powiece ruchomej, w kąciku dodałam odrobinę czerni, którą roztarłam ciepłą pomarańczą w załamaniu.
Wzdłuż górnej linii rzęs mam zieloną kreskę wykonaną płynnym linerem Flormar, niestety nie przypadł mi do gustu :/ Kolor wydał się ciekawy ale po zaschnięciu przypomina farbkę plakatową...

Tu już miałam dość swojego "huraganu" na głowie więc spięłam włosy i dlatego taka nieopierzona jestem :D


No i tym razem poniosło mnie trochę w ilości zdjęć :P


Uwielbiam ten niebieski odcień z paletki My Secret <333
Jest cudowny, od dawna takiego szukałam!
Na ustach mam tradycyjnie ulubioną Kate Moss #16.


I zbliżenie na samo oko:


Jak Wam się podoba makijaż i soczewki? W których najlepiej Wam się widzę?
Pozdrawiam Was serdecznie!


ps: Konkurs ze Sleek'iem niebawem się kończy więc kto jeszcze nie wziął w nim udziału zapraszam!


xoxoxo

maya

środa, 28 maja 2014

PILOMAX - RECENZJA ZBIORCZA PRODUKTÓW!



Dziś porozmawiamy o włosach :)

Jako że jestem posiadaczką dość "bujnej czupryny" :D pomyślałam, że połączę przyjemne z pożytecznym i opowiem Wam o swojej pielęgnacji włosów, a przy okazji przedstawię Wam swoje zdanie na temat marki PILOMAX, którą miałam okazję testować.


Produkty dzielą się na pielęgnację włosów jasnych oraz ciemnych.
A ponieważ moje włosy są bardzo chłonne i wciągną wszystko co im zaoferuję, tak więc zużyłam zarówno jedne jak i drugie :)

Część z Was już wie, że nigdy nie farbowałam włosów, a te reflexy widoczne na zdjęciach są efektem albo słońca lub innych czynników niezależnych ode mnie. Odkąd pamiętam zawsze robiło mi się takie naturalne ombre, które nasila się latem, później zimą włosy trochę ciemnieją i tak do kolejnego lata :)



Nigdy nie miałam też większego problemu z włosami poza skłonnością to łupieżu, ale też nie specjalnie uciążliwego. Ponieważ przy takiej objętości i długości włosów jaką posiadam jest on normalnym zjawiskiem.
Włosy myję średnio raz w tygodniu, moje włosy praktycznie się nie przetłuszczają. 
I nawet kiedy zabieram je w końcu do "prania" mało kto jest w stanie mi uwierzyć, że tyle czasu ich nie myłam :)
Nie używam suszarki, chodzę spać w mokrych albo tłustych od olejowania.
Prostuję 1-2x na miesiąc w zależności od humoru ;) Jedno prostowanie starcza mi do kolejnej kąpieli włosów i nie odczuwam potrzeby "doprawiania" ich w kolejnych dniach prostownicą.
Nie wiem nawet czy jestem dobrym testerem produktów do włosów bo rzadko kiedy zauważam w ich pielęgnacji jakąś spektakularną zmianę, odnowę itp., one są jak gąbka, chłoną wszystko co im zapodam i o ile nie zauważę czegoś niepokojącego w ich stanie jak np. spotęgowania łupieżu każdy produkt w zasadzie mi odpowiada.

Wracając do Pilomax'u!

Mamy serię do włosów jasnych:


oraz ciemnych:


W składa obu zestawów wchodzą produkty pielęgnacyjne oraz regeneracyjne.
Wśród pielęgnacyjnych mamy szampon i odżywkę ze spłukiwaniem, natomiast wśród regeneracyjnych szampon, maskę oraz odżywkę w sprayu bez spłukiwania.



 Niestety nie zauważyłam specjalnej różnicy pomiędzy szamponem pielęgnacyjnym a regeneracyjnym, oba szampony zachowywały się w ten sam sposób na moich włosach, być może zbyt krótko ich używałam bo pojemność jaką posiadałam do testu to 70ml, ktora starczała mi przy mojej objętości włosów na 2 góra 3 mycia ;)
Co bardzo mnie zaskoczyło produkt świetnie się pienił co rzadko zdarza się wśród kosmetyków bez parabenów i sylikonów, których brak w składzie jest kolejnym plusem tychże produktów.
Delikatna konsystencja, ani za rzadka ani za gęsta oraz bardzo przyjemny kwiatowy na mój nos zapach, przypominający mi trochę gardenię zdecydowanie umila mycie.


Odżywki ze spłukiwaniem, które należy pozostawić na 3 min następnie dokładnie spłukać niestety w moim przypadku niespecjalnie sobie poradziły. Z uwago na to, że moje włosy wymagają dobrego nawilżenia zdecydowanie lepiej w tej sytuacji poradziły sobie maski.


Maskę pozostawiamy na 10 min i płuczemy dokładnie głowę. Nie obciąża włosów, dobrze się spłukuje. Po niej włosy na pewno były bardziej nawilżone aniżeli jak po samej odżywce, być może to kwestia przyzwyczajenia do masek, których od zawsze używam w pielęgnacji swoich włosów. 

Na koniec pozostawiłam swój faworyt, który bardzo mi się spodobał i zasługuje na duży plus!!!



Regeneracyjna odżywka w sprayu bez spłukiwania bardzo przypadła mi do gustu! 
Używam jej w zasadzie w każdej sytuacji, zaraz po myciu i osuszeniu włosów ręcznikiem, po prostowaniu, jak również wtedy kiedy nie prostuję włosów i pozostawiam ich naturalny skręt jak dzisiaj na zdjęciach.
Ma przepiękny delikatny, subtelny zapach, absolutnie nie obciąża włosów, nie skleja ich i jest bardzo wydajna, jedyny produkt który jeszcze mi pozostał :)


 Tak więc przedstawia się moja sytuacja włosowa i działanie Pilomax'u, na pewno będę chciała kiedyś wypróbować jeszcze inne ich produkty bo słyszałam wiele dobrego o WAX'ie.

A wy znacie? Lubicie tę markę? 
Jak pielęgnujecie swoje włosy? Może coś polecacie godnego uwagi?


ps: włosów nie kręciłam, to są moje naturalne fale, zaraz po myciu i wyschnięciu, wtarty mam olejek z Alterry z limetką o zieloną oliwką, która dodatkowo pobudza ich skręt. Rzadko bywam w takiej fryzurze na zdjęciach bo mimo tego, że większość osób zachwyca się tymi falami uwierzcie, że są bardzo uciążliwe w codziennym noszeniu i pielęgnacji ;) 

xoxoxo

maya



wtorek, 27 maja 2014

GeoOptica - model #B112 i makijaż dla zielonookich!


Przybywam do Was z dość mocno zaakcentowanym okiem, idealną propozycją dla zielonookich, ale posiadaczek brązowych również powinien zainteresować ;)


Na oczach tym razem mam cudne soczewki całoroczne #B112 , oczywiście od GeoOptica <3




Są to soczewki powiększające oczy, w odcieniu głębokiej, morskiej zieleni, która bardzo przypadła mi do gustu.




Ten model również świetnie się nosi, nie mam problemu z aplikacją ani użytkowaniem.
Uważam, że całkiem fajnie komponują się też z moją naturalną tęczówką ;)
Wykonałam makijaż w fioletach, który dodatkowo nadaje niesamowitej głębi przy takim kolorze oczu.




W makijażu wykorzystałam cienie mineralne Era Minerals #J62 (Jewel Night Music) i #J28 (Jewel Wonderland) oraz Makeup Geek - Chickadee, Corrupt, Sensuous, Vanilla Bean i Envy.




I zbliżenie na samo oko:


Jak Wam się podoba makijaż? No i Jak Wam się widzę w nowym kolorze oczu? ;)




Tych Wszystkich, którzy nie znają jeszcze GeoOptica, a są zainteresowani szkłami kontaktowymi, zarówno kolorowymi jak i korekcyjnymi, serdecznie zapraszam do odwiedzenia ich strony http://www.sklep.geooptica.com :)
Salon posiada również swój fp, gdzie śmiało możecie pisać jeżeli macie jakiekolwiek wątpliwości, P.Kamila z chęcią pomoże Wam w doborze odpowiednich soczewek ->> Fun Page GeoOptica ;)

No! To tyle dziubki z mojej strony :)
Zapraszam Was też na swojego Insta, kto jeszcze mnie nie odnalazł sesese :D

I do następnego!
xoxoxo


maya












czwartek, 22 maja 2014

Dzień w zdjęciach :)


Tak jak obiecałam Wam jakiś czas temu, że zwiększę ilość takich postów tak dziś przybywam z kolejnym ;)
Od kilku dni pogoda nam dopisuje więc postanowiłam znowu uwiecznić jeden ze swoich dni.
Dzień jak co dzień w sumie nic w nim nowego i zastanawiam się czasami czy nie zanudzam Was tym swoim planem dnia, bo w sumie chyba tylko posiłki mi się zmieniają i stroje haha
Może powinnam pomyśleć nad kulinarnym blogiem? - żartuję oczywiście!




Tego dnia dzień zaczęłam dość wcześnie jak na nas bo wstaliśmy z małym o 8 rano :D
 więc postanowiłam, że zrobimy sobie później dłuższy spacer.
Na śniadanko tym razem była owsianka z bananem i truskawkami PYCHA!!!!



->> 3 łyżki stołowe płatków górskich zalewam ciepłą, przegotowaną wodą, ale nie wrzątkiem, czekam 3 min i wsypuję miarkę izolatu i mieszam, na koniec daję pół banana i kilka truskawek <3

Po śniadaniu i ogarnięciu się zdecydowałam, że ubiorę długą kieckę i top bez ramion, w taką pogodę uwielbiam takie bluzki i połączenie mięty z pomarańczą!



też lubicie takie lekkie i zwiewne maxi na lato?


Ja uwielbiam długie spódnice i sukienki, mam ich sporo w szafie i pewnie nie raz
 Wam się nimi pochwalę :P
Oczywiście na płasko bo droga przede mną będzie długa na spacerze :D
W sumie to odkąd zostałam mamą przerzuciłam się na cichobiegi i tak mi znacznie wygodniej.

Przed wyjściem muszę zaliczyć jeszcze jeden posiłek bo jadam teraz sekwencyjnie więc na szybko przygotowałam tuńczyka w "sosie pomidorowym".


Podsmażam czosnek na patelni, następnie wrzucam puszkę (130g) tuńczyka w sosie własnym, dodaję przyprawy jak papryka słodka, ostra, oregano, bazylia, czasem przecisnę odrobinę imbiru i zalewam go przecierem pomidorowym, polecam ten który jest na zdjęciu, jest bardzo smaczny; na wolnym ogniu podgrzewam ok 20-25 min. Na koniec posypuję pietruszką i jem razem z ryżem (parabolicznym lub basmati).

Gotowa do wyjścia zdecydowałam się jednak na związane włosy, bo nie wytrzymałabym tego upału!


Tradycyjnie kreska i oranż na ustach, w takie dni stawiam na minimalizm. Od miesiąca stosuję krem BB z Eveline, który uwielbiam! Jest super lekki, przy tym matujący i delikatnie kryjący niedoskonałości, idealny na lato!
Wszechstronny rozświetlacz mam też na powiekach :)



Gdzieś tam w drodze ze spaceru ;) 



Te lustrzanki mnie rozbrajają :D
Widać w nich albo moje nogi albo długą rękę haha, nawet mój maluch na rowerku się załapał <3

Po powrocie do domu i zjedzeniu obiadu, tym razem nic nowego bo kurczak w warzywach, obok jogurt naturalny ze świeżym koperkiem:


... zabrałam się za pieczenie ciasteczek owsianych:


nie raz jak wiem, że pora drugiego śniadania wypada mi na spacerze, a nie mam nic przygotowanego zabieram ze sobą takie ciacho, jest mega sycące i starcza mi do następnego posiłku.

->> 2 szkl mąki, 2 szkl płatków owsianych, 3 jaja, rozpuszczona kostka margaryny, do tego posiekane orzechy, żurawina, słonecznik, wiórki kokosowe ( wszystkiego ok. 20 dkg) i co tam jeszcze chcemy, żurawinę można zastąpić rodzynkami, wszystko mieszamy i układamy na blaszce takie średnie placki, mniej więcej jak na kotlet.
Piekę w 180st na środkowym poziomie ok 30 min, ostatnie 5 min daję na grilla z górnej strony żeby się trochę zarumieniły :)


PYCHA!!!

W przepisie miałam też cukier, ale ja go nie dodaję, raz dodałam 1/3 szklanki ale były za słodkie więc przy kolejnych wypiekach już zrezygnowałam, tak więc wypróbujcie sobie raz z cukrem raz bez i wedle uznania dodajcie :)
Polecam wypróbowanie bo na drugie śniadanie jak znalazł!


No!
To tyle kochani z mojego dnia :)
 Pozdrawiam Was gorąco z równie gorącego Olsztyna i do następnego!

xoxoxo

maya







środa, 14 maja 2014

Dzienny makijaż z akcentem - Daily makeup & Makeup Geek eyeshadows*


Bardzo mi miło, że ostatni makijaż tak bardzo Wam się spodobał!
Ogromnie mnie mobilizujecie tak miłymi komentarzami <3
Tym razem miałam ochotę na coś lżejszego, pozostając jednak przy kolorowym akcencie, dlatego zdecydowałam się na podkreślenie dolnej powieki.
Sama nieraz maluję się tak na co dzień, a kolorystyka pięknie współgra z letnią opalenizną :)


Przygotowałam Wam również do niego kroki :)

Zapraszam!

W makijażu wykorzystałam cienie Makeup Geek:



Step by step:



1. Jako bazy użyłam srebrnego eyelinera od Makeup Geek w odcieniu Cottontail, a następnie w kąciku zew roztarłam Latte
2. Na środek powieki ruchomej nałożyłam Cinderella, a od kącika wew Shimma Shimma, wszystkie kolory starannie połączyłam ze sobą.




3. Rysuję kreskę
4. Przechodzę do dolnej powieki i tu od kącika wew aplikuję Yellow Brick Road - zapomniałam dodać go do zdjęcia, ale jest to piękny delikatny odcień pomiędzy jasnym złotem a słoneczną żółcią, delikatnie opalizujący. Środek dolnej powieki podkreślam Fuji, a od zewnątrz Razzleberry.




5. Na linię wodną aplikuję Ultra Blue eyeliner od Flormar, a następnie Vanilla Bean zacieram wszelkie granice cieni.
6. Tuszuję rzęsy i gotowe! 



Mam nadzieję, że makijaż sprostał Waszym wymaganiom i będzie niejedną inspiracją ;)



Zapraszam Was serdecznie do wzięcia udziału w trwającym obecnie konkursie TUTAJ oraz na mojego Instagrama klik klik  :)

xoxoxo

maya



niedziela, 11 maja 2014

Makeup Geek - Golden Liquid!



Jak mogłyście niegdyś już zauważyć jestem ogromną fanką złotego pigmentu Makeup Geek .



Kolor złota jest przepiękny, tonacją jakby wpadało delikatnie w zieleń, brudne złoto?


Zdecydowanie różniący się od dotychczasowych złotych pigmentów jakie posiadałam.
Lubię używać go jako cienia odgrywającego główną rolę, toteż w tym makijażu również tak się stało ;)


Cały makijaż wykonany został kosmetykami Makeup Geek:



Ponieważ jest bardzo prosty w wykonaniu opiszę Wam po krótce kroki:

1->>  2/3 powieki ruchomej pokryłam pigmentem Liquid Gold
2->> Kącik zew podkreśliłam czernią Corrupt
3->> Granicę czerni w załamaniu roztarłam Chickadee
4->> Poniżej dolnej linii rzęs roztarłam tę samą czerń
5->> Wzdłuż górnej linii rzęs poprowadziłam kreskę czarnym eyelinerem Immortal
6->>  Linię wodną pomalowałam zielonym eyelinerem w odcieniu Mistic
7->>  Wszelkie granice cieni zatarłam Vanilla Bean
7->> Na koniec zrobiłam potrójną kreskę w kąciku zew, czyli poniżej czarnej górnej kreski dodałam zieleń i znowu czerń.
8->> Całość dopięłam paskiem sztucznych rzęs :)

FINITO!



Co myślicie? Jak Wam się podoba?
Ja uwielbiam to złoto!

I jeszcze na koniec kilka ogłoszeń ;)

Ci którzy nie zdążyli wziąć udziału w trwającym konkursie zapraszam TUTAJ!!!
Ponadto zapraszam Was na swojego Instagrama, o którym sama z resztą często zapominam i wciąż go rozkręcam ;) KLIK KLIK!!!

xoxoxo

maya