Obserwatorzy

poniedziałek, 24 marca 2014

Dzień w zdjęciach!!!


Dziś jest tak ponura pogoda, że z synem postanowiliśmy nie wynurzać nosa z domu.
Tak więc pomyślałam, że pobawię się w domowy dzień w zdjęciach ;)



Dziś sobie trochę pospaliśmy bo wstaliśmy z synem ok 9.00 <3
W sumie to Wiko wstał i przyszedł mnie obudzić :D
Ponieważ nigdzie nie wychodzimy ubieram się jak co dzień w coś wygodnego, u mnie najczęściej jest to jakiś top i leginsy, tak po domowemu ;)
Tu już ogarnięta więc pora na śniadanko, a ponieważ non stop jestem na jakiejś diecie więc i śniadanie nie wymyślne:


Makrela z drobno pokrojoną cebulką i do tego kromka ciemnego pieczywa typu pumpernikiel, ale z ziarnem. Obowiązkowo moja ukochana zielona herbata <3

Po śniadaniu zabrałam się za porządki bo chata po weekendzie to jakby tajfun przez nią przeszedł!
I mimo, że ją ogarnęłam i właśnie siedzę i piszę tego posta, to jak zerkam na nią, stwierdzam że nic nie widać bo tych moich porządkach bo Wiko znowu wszędzie plac zabaw sobie zrobił :D 



Tak właśnie wygląda łóżko i mój mały kiedy ogląda bajkę :D

Dziś nic nie zmaluję, no chyba że samo oko wieczorem jak wena mnie najdzie bo kilka pomysłów chodzi mi po głowie. Na pełny makijaż przy tej pogodzie nie mam co liczyć, zdjęcia wyszłyby kiepskie :/
Ale zdradzę Wam co jutro wrzucę na stronkę ;)
Makijaż zmalowałam wczoraj, na szczęście załapałam się jeszcze na ładną pogodę :)




Jutro wrzucę więcej fotek i posta jakiegoś skrobnę do tego makijażu o ile mały mi pozwoli, bo w przeszkadzaniu chyba bije wszystkich na głowę!

Odbiegając od makijażu ;)
Teraz zamiast ulubionego toffifee, gości u mnie:


Świeży brokuł i marchew, delikatnie podgrzane na parze i woda kiedy tylko mam okazję, bo stasznie zaniedbałam uzupełnianie płynów w swojej diecie :/
Pochwalę Wam się, że ostatnio udało mi się przetrwać dertox 5dniowy!!!
Trzeci raz do niego podchodziłam i w koncu się udało!
5 dni tylko na płynach! Świeże soki, woda i zielona herbata i 3,5 kg w 5 dni mi spadło <3
Niestety teraz je nadrabiam haha
Staram się też ruszać więcej bo przez zimę zasiedziałam się okrutnie, więc gdy tylko jest ładna pogoda to chodzę z synem na osiedle na którym wczesniej mieszkaliśmy bo wciąż mnie tam ciągnie :(  
Jakieś 7km w obie strony mi wychodzi, jeśli nie idę to wtedy biegam sobie weczorkiem, no i odkurzyłam swoją ławeczkę do ćwiczeń:



i hula hopp gimnastyczne, chyba jedyna rzecz która sprawia mi przyjemność w jakichkolwiek ćwiczeniach :D


a na obiad szykuje się kurczak w szpinaku:



Filet z piersi kroję w kostkę i podsmażam na patelni, ale tylko z odrobiną oliwy i przegotowanej wody.
Ja doprawiam go tradycyjnie w ziołach z naturalnym czosnkiem i dla nadania ładnego koloru dodaję trochę kurkumy i curry.













Oddzielnie w misce przygotowuję szpinak, dodaję do niego łyżkę jogurtu greckiego, oczywiście smaczniejsze byłoby ze śmietaną ;)

















Kiedy kurczak się zarumieni dodaję do niego szpinak i wszystko razem jeszcze podgrzewam kilka minut.
















 
                                                   W małym rondelku gotuję makaron wielozbożowy.













I obiad mam już gotowy! 
Lubię to danie bo szybko się robi, a w sumie wszyscy je lubimy :)




Krótki będzie ten mój dzień w zdjęciach, bo siedzę w domu i mam lenia na wszystko :D
A najgorsze jak się dorwiesz do aparatu i z nudów klepiesz focie do lustra hahaha



a mały wciąż nie śpi!
Zaraz kładę go spać i pewnie posiedzę przy herbatce czatując w necie i czekając aż mąż wróci z pracy ;)

Tak to własnie spędzam dzień kiedy pogoda nie dopisuje, a my z małym zmuszeni jesteśmy siedzieć w domu, ale mam nadzieję że kolejny taki post będzie bardziej kolorowy i słoneczny, może uda mi się pyknąć kilka fotek poza domem kiedy jesteśmy na spacerze ;)

Tymczasem ściskam Was Kochani :*
Powiedzcie czy podobają Wam się tego typu posty?
Kiedyś już jeden taki robiłam, jeśli ktoś nie widział to zapraszam TUTAJ
xoxoxo



maya