Obserwatorzy

wtorek, 25 marca 2014

Makijaż kolorowy w odcieniach fioletu z akcentem - Technic & HEAN


Część z Was na pewno widziała już moją zapowiedź tego makijażu w ostatnim poście TUTAJ 
I jak obiecałam tak przybywam z notką o nim ;)
Niestety kroków nie mam bo jak już Wam kiedyś pisałam, jak poświęcam czas na malowanie całej twarzy to braknie mi już go na przygotowanie stepów. Może się wydawać, że umalowanie się zajmuje chwilę, ale w moim przypadku tak nie jest :/ 
Ja się długo maluję bo lubię czuć później z tego zadowolenie, jeżeli coś mi nie wychodzi to zmywam oko i maluję od początku, a jeśli na zdjęciach wyjdzie nie tak jakbym chciała to często takie mejkapy nie znajdują światła dziennego na mojej stronie ;)
Ale do rzeczy!




Takie "cuś" się zmalowało ;)

Użyłam 2 paletek do tego makijażu:



Pierwsza paletka to Technic w wersji kolorowej, natomiast druga to cienie od HEAN




Na powiece górnej roztarłam 2 atramentowe odcienie z paletki Technic, w kolorystyce niesamowitego fioletu <3 Natomiast załamanie roztarłam delikatnym wrzosem od HEAN #807 matte.


Powiekę dolną podkreśliłam czernią oraz granatem HEAN #814, a sam środek zaakcentowałam turkusem od Technic. 
Linię wodną również pozostawiłam w tym samym turkusowym kolorze (kredka Flormar).
Na koniec wyciągnęłam potrójną kreskę w kąciku zew. z akcentem na złoto. 
Wykonałam ją malując pierwszą na górnej powiece i rozcierając czarnym cieniem, a następnie poniżej jej, za pomocą złotego pigmentu od Make-up Geek, na morko zrobiłam kolejną kreskę. 
Tę trzecią wykonałam wyciągając zew. kącik dolnej powieki :)


Na koniec dokleiłam rzęsy i wytuszowałam swoje.
A na ustach mam podkład i pomadkę w odcieniu Nude od HEAN.


I co myślicie? Jak Wam się podoba taka propozycja? 
Na pewno wieczorowego, imprezowego makijażu, świetnie sprawdzającego się przy ciemnej jak i zielonej tęczówce <3

~~~~~
Na oczach mam soczewki GeoOptica # N-254, ich recenzję możecie przeczytać TUTAJ

I przypominam o kończącym się niebawem konkursie!


XOXOXO

maya

poniedziałek, 24 marca 2014

Dzień w zdjęciach!!!


Dziś jest tak ponura pogoda, że z synem postanowiliśmy nie wynurzać nosa z domu.
Tak więc pomyślałam, że pobawię się w domowy dzień w zdjęciach ;)



Dziś sobie trochę pospaliśmy bo wstaliśmy z synem ok 9.00 <3
W sumie to Wiko wstał i przyszedł mnie obudzić :D
Ponieważ nigdzie nie wychodzimy ubieram się jak co dzień w coś wygodnego, u mnie najczęściej jest to jakiś top i leginsy, tak po domowemu ;)
Tu już ogarnięta więc pora na śniadanko, a ponieważ non stop jestem na jakiejś diecie więc i śniadanie nie wymyślne:


Makrela z drobno pokrojoną cebulką i do tego kromka ciemnego pieczywa typu pumpernikiel, ale z ziarnem. Obowiązkowo moja ukochana zielona herbata <3

Po śniadaniu zabrałam się za porządki bo chata po weekendzie to jakby tajfun przez nią przeszedł!
I mimo, że ją ogarnęłam i właśnie siedzę i piszę tego posta, to jak zerkam na nią, stwierdzam że nic nie widać bo tych moich porządkach bo Wiko znowu wszędzie plac zabaw sobie zrobił :D 



Tak właśnie wygląda łóżko i mój mały kiedy ogląda bajkę :D

Dziś nic nie zmaluję, no chyba że samo oko wieczorem jak wena mnie najdzie bo kilka pomysłów chodzi mi po głowie. Na pełny makijaż przy tej pogodzie nie mam co liczyć, zdjęcia wyszłyby kiepskie :/
Ale zdradzę Wam co jutro wrzucę na stronkę ;)
Makijaż zmalowałam wczoraj, na szczęście załapałam się jeszcze na ładną pogodę :)




Jutro wrzucę więcej fotek i posta jakiegoś skrobnę do tego makijażu o ile mały mi pozwoli, bo w przeszkadzaniu chyba bije wszystkich na głowę!

Odbiegając od makijażu ;)
Teraz zamiast ulubionego toffifee, gości u mnie:


Świeży brokuł i marchew, delikatnie podgrzane na parze i woda kiedy tylko mam okazję, bo stasznie zaniedbałam uzupełnianie płynów w swojej diecie :/
Pochwalę Wam się, że ostatnio udało mi się przetrwać dertox 5dniowy!!!
Trzeci raz do niego podchodziłam i w koncu się udało!
5 dni tylko na płynach! Świeże soki, woda i zielona herbata i 3,5 kg w 5 dni mi spadło <3
Niestety teraz je nadrabiam haha
Staram się też ruszać więcej bo przez zimę zasiedziałam się okrutnie, więc gdy tylko jest ładna pogoda to chodzę z synem na osiedle na którym wczesniej mieszkaliśmy bo wciąż mnie tam ciągnie :(  
Jakieś 7km w obie strony mi wychodzi, jeśli nie idę to wtedy biegam sobie weczorkiem, no i odkurzyłam swoją ławeczkę do ćwiczeń:



i hula hopp gimnastyczne, chyba jedyna rzecz która sprawia mi przyjemność w jakichkolwiek ćwiczeniach :D


a na obiad szykuje się kurczak w szpinaku:



Filet z piersi kroję w kostkę i podsmażam na patelni, ale tylko z odrobiną oliwy i przegotowanej wody.
Ja doprawiam go tradycyjnie w ziołach z naturalnym czosnkiem i dla nadania ładnego koloru dodaję trochę kurkumy i curry.













Oddzielnie w misce przygotowuję szpinak, dodaję do niego łyżkę jogurtu greckiego, oczywiście smaczniejsze byłoby ze śmietaną ;)

















Kiedy kurczak się zarumieni dodaję do niego szpinak i wszystko razem jeszcze podgrzewam kilka minut.
















 
                                                   W małym rondelku gotuję makaron wielozbożowy.













I obiad mam już gotowy! 
Lubię to danie bo szybko się robi, a w sumie wszyscy je lubimy :)




Krótki będzie ten mój dzień w zdjęciach, bo siedzę w domu i mam lenia na wszystko :D
A najgorsze jak się dorwiesz do aparatu i z nudów klepiesz focie do lustra hahaha



a mały wciąż nie śpi!
Zaraz kładę go spać i pewnie posiedzę przy herbatce czatując w necie i czekając aż mąż wróci z pracy ;)

Tak to własnie spędzam dzień kiedy pogoda nie dopisuje, a my z małym zmuszeni jesteśmy siedzieć w domu, ale mam nadzieję że kolejny taki post będzie bardziej kolorowy i słoneczny, może uda mi się pyknąć kilka fotek poza domem kiedy jesteśmy na spacerze ;)

Tymczasem ściskam Was Kochani :*
Powiedzcie czy podobają Wam się tego typu posty?
Kiedyś już jeden taki robiłam, jeśli ktoś nie widział to zapraszam TUTAJ
xoxoxo



maya

piątek, 21 marca 2014

GeoOptica - moje nowe oczy i smoky eye!


Od kilku dni możecie obserwować mnie w "nowych oczach" ;)
Kilka osób pisało już do mnie w sprawie tych soczewek, dlatego postanowiłam sprężyć się z tym postem i opisać Wam co nieco o nich :)





W Olsztynie mam świetny salon optyczny GeoOptica w którym można zakupić kolorowe soczewki. Posiadają oni również swój sklep internetowy http://www.sklep.geooptica.com/ z szerokim asortymentem szkieł kontaktowych wielu marek.

Odkąd pamiętam zawsze chciałam mieć ciemne oczy, wręcz czarne jak węgiel <3 
Malować takie oczy to marzenie! Cienie przepięknie kontrastują z ciemną tęczówką.
Dlatego wybrałam sobie 2 odcienie soczewek:



Obie pary wyprodukowane są przez Neo Vision by GeoOptica



Model Hazel N 317 to dwutonowe soczewki w odcieniu orzechowym, ale nie jest to kolor tak kryjący jak te drugie. 
Ten model zapewnia bardzo naturalny efekt koloru. Posiadają one ciemną obramówkę dookoła soczewki, ale zestawienie kolorów zapewnia naturalną zmianę barwy tęczówki klik klik




Drugi model to Brown N 254 moja miłość <3





Są to soczewki z serii Barbie Eyes o intensywnym, dwutonowym brązowym odcieniu klik klik
Wizualnie powiększają oczy i diametralnie zmieniają kolor tęczówki :)
 Pamiętacie, że moje naturalne są niebieskie!!!

Przy takiej tęczówce mogę w końcu poszaleć z ciemnym smoky eye, które nie osiągało takiego efektu przy mojej naturalnej barwie.



Oczywiście przy zakupie soczewek trzeba pamiętać o zakupie płynu niezbędnego do ich przechowywania w pojemniczkach:


Ja dodatkowo wybrałam sobie na drugą parę soczewek, taki fikuśny pojemnik ;)



Jak wspomniałam na wstępie, swoje soczewki miałam możliwość obejrzeć w stacjonarnym centrum optycznym w Olsztynie, ale salon prowadzi również sprzedaż wysyłkową więc gdyby któraś z Was była zainteresowana kupnem to odwołuję Was na http://www.sklep.geooptica.com/ .
 Jest również możliwość zakupu soczewek korekcyjnych  w mocach plusowych i minusowych do -8,00 :)

Osobiście jestem zachwycona nimi! Pierwszy raz noszę szkła kontaktowe i zupełnie ich nie odczuwam! Soczewki są bardzo komfortowe w noszeniu, a dodatkowo mają pigment umieszczony pomiędzy warstwami materiału soczewkowego. Tak więc nawet podczas niewłaściwej aplikacji pigment nie styka się z gałką oczną, ani nie odczuwamy żadnego dyskomfortu, o co się martwiłam przyznam, bo bałam się, że nie będę wiedzieć którą stroną mam nakładać :P




A Wy co myślicie o takich kolorowych soczewkach?
 Może też nosicie? ;)

Mam nadzieję, że post będzie pomocny dla dziewczyn, które chciałyby zmienić swoją barwę oka, nawet na jakiś czas żeby zobaczyć jakby to było w innym kolorze tęczówki :)
Od zawsze chciałam mieć ciemne oczy i w końcu mam możliwość się tym cieszyć <3




Makijaż:
- czerń Make-up Geek Corrupt
- pomarańczowy akcent -  kolorowa paleta Technic

Pozdrawiam Was serdecznie!
xoxoxo


maya



środa, 19 marca 2014

Makijaż krok po kroku oraz recenzja palety Vipera*


Wczoraj wieczorem jak to u mnie bywa najczęściej zmalowałam makijaż :)
Najczęściej wieczorem nachodzi mnie wena jak naoglądam się tych swoich brazylianów i w głowie roją się pomysły ;)

Po kolorowych szaleństwach zwykle nachodzi wyciszenie, a wtedy lubię zmalować coś stonowanego w odcieniach złota bądź brązu.
I tak też tym razem się stało :)




Postanowiłam sięgnąć po wygraną niegdyś paletę Vipery, z której do tej pory jakoś nie miałam okazji skorzystać, w sumie nie specjalnie też mnie do niej ciągnęło.
Ale że posiada dość sporo moich ulubionych odcieni złota pomyślałam, że coś zmajstruję ;)
Jakież było moje zaskoczenie kiedy okazało się, że paleta jest na prawdę fajna!
Mieści w sobie matowe, połyskujące, brokatowe i satynowe odcienie:




Nie wiem dlaczego, ale do tej pory jakoś marka Vipery kojarzyła mi się z typowymi drogeryjnymi produktami, nie specjalnie super-extra, dlatego tym bardziej byłam zaskoczona jakością tych cieni.
Posiadam tylko tę paletę, jest to paleta do profesjonalnego makijażu; pojedynczych cieni nigdy nie miałam więc nie mam porównania.
Cienie są dobrze napigmentowane, satynowe bardziej zbite więc należy im poświęcić troszkę więcej czasu.
Przyjemnie się aplikują i rozcierają. 
Ja zawsze nakładam cienie na bazę wzmacniającą pigment więc nie powiem Wam jak się zachowują samodzielnie nałożone, ale przy takim podłożu trzymają się bez zarzutu cały dzień.

Tutaj pokazuję Wam swatch najciekawszych według mnie odcieni złota i brązu:


Właśnie widzę, że moja suszarka na balkonie też się załapała na zdjęciu haha

Przygotowałam Wam również instruktaż do tego makijażu, tak więc zaczynamy :)





1. Moją bazą mającą na celu wzmocnić pigment oraz zagruntować cały makijaż jest niezdzieralny eyeliner od Make-up Geek w srebrnym odcieniu.












2. W kolejnym kroku przyklejam taśmę i czarnym cieniem zaznaczam kącik zew i załamanie powieki, tworząc półkole.


















3. Dodatkowo rozcieram piękny brąz nr 20 ponad załamanie.


















4. Powiekę ruchomą pokrywam połyskującym, waniliowym odcieniem nr 2, niestety w lampie wygląda to jak biel, nad czym ubolewam bo na żywo pięknie się mieniło <3

















5. Ponad górną linię rzęs kreślę czarną kreskę, kierując się do kącika wew.



















6. Dolną linię rzęs podkreślam od kącika zew. brązem nr 8, zaś od kącika wew złotem nr 15, dodaję również odrobiny czerni w zew. kąciku.

















7. Dla dodania "pazura" złotym pigmentem od Make-up Geek wyciągam kreskę w zew kaciku oraz linię wodną pokrywam czarnym eyelinerem.


















8. Na koniec doklejam pasek sztucznych rzęs i tuszuję swoje, a wszelkie granice cieni i obszar pod łukiem brwiowym oczyszczam cielistym cieniem nr 4.













I gotowe!


Na oczach mam kolorowe soczewki od http://www.sklep.geooptica.com/ <3
Zakochana w nich jestem! W końcu mogę mieć ciemne oczy :D
Niebawem przygotuję też o nich notkę :)

To jak Wam się podoba taki makijaż i moje "nowe" oczy? :D

Pozdrawiam Was serdecznie i do następnego!

maya





poniedziałek, 17 marca 2014

St.Patric's Day Make-up - Sleek Acid*


Na szczęście udało mi się coś zmalować, niestety nie podołałam przygotować kroków bo zwyczajnie nie dało rady :( 
Oko okrutnie zaczęło mi łzawić i musiałam suszyć się przez 20 min, a później chciałam już tylko je dokończyć.

Makijaż inspirowany jest kolorystyką irlandzkiego święta St. Patric's Day, symbolizujący koniczynkę przypisywaną tradycyjnie Św. Patrykowi :)




I wyszło mi takie "cuś" ;)



W makijażu wykorzystałam paletę Sleek Acid, bogatą w neony, których bardzo brakowało mi w kosmetyczce <3




Odcienie niesamowicie napigmentowane, co widzimy w palecie to otrzymujemy w makijażu :)




Dla dodania blasku i rozświetlenia makijażu dodałam odrobinę cekinek w kąciku wew. i poniżej dolnej linii rzęs.




Obiecuję, że następnym razem przygotuję Wam kroki do tego typu makijażu. Zapewne w innej już kolorystyce, ale wykonany tą samą techniką :)




Mam nadzieję, że Wam się podoba <3

Zapraszam Was również do śledzenia mojego Instagrama TUTAJ
oraz na trwający obecnie konkurs klik klik

Buzia xxx

maya