Obserwatorzy

niedziela, 5 stycznia 2014

HEAN - POMADKI!

Witajcie!

Ta przerwa świąteczno-sylwestrowa totalnie wybiła mnie z rytmu!
Dlatego dzisiejszy post to recenzja bo jakoś zebrać do makijażu się nie mogę :/
Postanowiłam przedstawić Wam pomadki od HEAN jakie posiadam:


I po kolei:

Na wstępie zaznaczę, że pomadki w realu nie są tak metaliczne jak wyszły na zdjęciu, może nie są zupełnym matem, ale mają normalną, kremową formułę. Zdjęcia robiłam przy użyciu pierścienia, a jednak mimo wszystko lampa dała mi niepotrzebny odblask na ustach, no inaczej nie udało mi się ich uchwycić :/

Seria Vitamin Coctail KLIK
PAPAYA 322:


Jest to delikatny odcień, ale nie do końca tak różany jak widać na zdjęciu, w rzeczywistości złamany jest ciepłym odcieniem pomarańczy.

NUDE 326:


Chyba nie mam co tłumaczyć, sama nazwa mówi za siebie ;)
Neutralny odcień wpadający w lekki beż.

MACCIATO 29:


Ciepły odcień beżu o połyskującym wykończeniu.
 Kolorystycznie zbliżony odrobinę do Nude.

Ostatni kolor to pomadka z linii Clasic Colours Festival KLIK

JAGODOWY MUS:


Sądziłam, że będzie to bardziej jagodowy odcień, bo tak wyglądał przynajmniej na zdjęciu.
Niestety okazał się bardziej fioletowy, ale przy dołożeniu błyszczyku w zbliżonym odcieniu można osiągnąć bardzo fajny kolor.

PLUSY:

- szeroka gama kolorystyczna
- dobra pigmentacja
- przyjemna kremowa konsystencja
- dość trwałe
- nie wysuszają ust
- nie podrażniają
- wyciągi naturalne w składzie: wosk pszczeli, Carnauba, kiełki pszenicy, olejek rącznikowy, masło Shea
- filtry ochronne UVA i UVB
- atrakcyjna cena 12-13 zł

MINUSY:

- dla mnie może niekoniecznie jest to duży minus bo znam sposób na zlikwidowanie go, ale dla niektórych może być uciążliwy, a mianowicie pomadki lubią zbierać się w załamaniach ust :/
Ale! Dziewczyny wystarczy nałożyć jako bazę zwykłą pomadkę ochronną i unikniemy tego problemu, a jeżeli dodamy jeszcze bazę pod cienie, która świetnie sprawdza się również na ustach przedłużymy trwałość pomadki na bardzo długo.
Ta z Hean baza jest niesamowita i świetnie sprawdza się także na ustach, niebawem recenzja jej zagości również na blogu :)

Moja opinia:

Bardzo je lubię i codziennie używam, mam swoich ulubieńców jak Nude, który mogłyście już widzieć na moich ustach w makijażach Hean, oraz nieszczęsny a zarazem szczęsny fiolet, który z jagodowym błyszczykiem od Hean osiąga piękny ocień <3
Zdecydowanie zachęcam do wypróbowania, nawet jeżeli nie spełnią Waszych oczekiwań, to nie przepłacicie bo cena jest zdecydowanie zachęcająca.
Ale jestem pewna, że każda z Was znajdzie coś dla siebie i w tej bogatej gamie kolorystycznie odnajdzie swojego faworyta ;)



A Wy? Stosowałyście pomadki HEAN?
Macie? Lubicie?

Buziaki xxx

                                                                   maya