Obserwatorzy

poniedziałek, 18 listopada 2013

Z życia wzięte! Czyli dzień w zdjęciach ;)

Witajcie!

Dziś zaskoczę Was i nie opiszę ani kroków do makijażu ani żadnej recenzji ;)
Ostatnio coraz częściej możecie się natknąć na świetne posty blogerek, dotyczące uchylenia rąbka ich prywatnego życia, w postaci zdjęć.
Zwykle dziewczyny przedstawiają tydzień w zdjęciach, na co ja niestety nie mogę sobie pozwolić, zwyczajnie z braku czasu i możliwości ku temu sprzyjających :/
Ale ostatnio miałam luźniejszy dzień w domu, więc postanowiłam pobiegać trochę z aparatem i pokazać Wam jak zwykle spędzam dzień :)
Mój dzień zawsze kręci się wokół syna, bo jak zapewne większość z Was wie, wychowuję dziecko i z nim siedzę w domu <3
Tak więc w zasadzie wszystko mam podporządkowane pod rytm małego i w sumie mój dzień niczym się nie różni od reszty dni w tygodniu. No może poza tym, że weekendy spędzamy we trójkę ;)

No to do dzieła!

Dzień zwykle zaczynam ok 8 rano, bo mały tak wstaje. Jestem totalnym śpiochem i póki Wiko śpi ja też nie ruszę się z łóżka!


Kiedy dojdę w miarę do siebie urządzam sobie kąpiel - CODZIENNIE RANO!
Ja po prostu nie wyobrażam sobie życia bez wanny! Prysznic dla mnie mógłby nie istnieć, gdybym tylko mogła to przeleżałabym cały dzień w wannie.
Rano zawsze muszę się zrelaksować i "wyleżeć swoje"  w bąbelkach, żeby móc normalnie funkcjonować w ciągu dnia, a wieczorem może być szybki prysznic.


Kąpiel zaliczona więc pora na śniadanko!


Tego dnia przygotowałam twaróg z rzodkiewką i szczypiorem oraz  2 mini razowe bułeczki z ziarnami (Piekarnia Tyrolska, kto ma w mieście polecam!). Zwykle staram się nie wymyślać za wiele, bo nie mam na to ani czasu ani nawet ochoty. Moje śniadanie to zwykle twaróg, albo owsianka, albo musli na mleku.
Obowiązkowo zielona herbata!
Po śniadaniu czas się ogarnąć ;) 
Tego dnia miałam kilka spraw do załatwienia w mieście więc nawet pokusiłam się o mejkap. Standardowo kreska, usta muśnięte błyszczykiem, podkreślone brwi.
Moje codzienne stroje to wygoda i komfort. Dżiny, leginy plus jakiś top, tunika.
Tego dnia ubrałam:
 dżiny - Bershka (prezent od sis <3),
 bokserka - New Yorker i
luźna bluzka KappAhl.


Włosy standardowo w kitę.


Dobija 11.00 więc zbieramy się  na spacer i do miasta ;)
Żabka gotowy <3


I mamuśka też ;)
- kurtka Orsay
- komin i buty Chinolek ;)


No to nara! Wrócimy za 2-3 h ;)

.......................
........................

Jesteśmy! 
Plac zabaw zaliczony, sprawy pozałatwiane.
Nie obyło się bez prezentów :D
Zahaczyłam o Chinolka i Naturę. Kupiłam sobie czarne rurki i 2 bokserki do kolekcji, a w drogerii pomadkę, błyszczyk i korektor, który okazał się za ciemny - buuuu :/


Muszę Wam się przyznać, ze uwielbiam Chinole i bardzo często się w nich ubieram. Na swoim osiedlu mam aż 2 ogromne centra więc bardzo często tam zaglądam.
Żabcia poszedł już na drzemkę :* <3


Wiec mama ma chwilkę czasu dla siebie ;)


 Uwielbiam te expresowe budynie, zwłaszcza kiedy wracam zmarznięta ze spaceru. Na deserek ulubione Toffifee <3 (tak tak! oczywiście jestem na ścisłej diecie :P)
No i oczywiście przegląd internetowy w tle :D Ewentualnie Vipowski czat ;)
Za wiele tego czasu niestety nie posiadam, więc zwykle przy kompie jestem z doskoku, zwłaszcza kiedy chcę Wam coś przygotować.
Moja "hollywoodzka ścianka" :D


No i przygotowałam ;)
Publikacja mejkapu już była na stronie, dla tych którzy przeoczyli pokazuję jeszcze raz ;)
Tego dnia moją inspiracją była bluzka, którą kupiłam. Wprost uwielbiam te atramentowe odcienie <3


 Nawet włos Wam rozpuściłam :D


Mejkap zrobiony! Później zajmuję się zdjęciami, a teraz rach ciach się zmywamy i do garów! :D
 Pora przygotować coś na obiad.
Postanowiłam zrobić tagliatelle z kurczakiem i rucolą (można zrobić też na pappardelle). Bardzo lubimy to danie z mężem i małym, tak więc często u nas gości na stole; poza tym jest szybkie do przygotowania.





Mięso przygotowane i przyprawione w ziołach. Ja osobiście bardzo lubię zioła więc w tym staram się doprawiać : tymianek, rozmaryn, czosnek, dla złocistego koloru dodaję też kurkumy.




Dla zagęszczenia i nadania kremowego smaku dodaję pół kostki serku topionego Hochland.
Dodatkowo dorzucam paprykę skrojoną w kostkę.











Na oddzielnej patelni szklę cebulkę, doda słodkiego smaku  do kurczaka ;)












Obowiązkowo też zupa dla małego, tego dnia zrobiłam brokułową.













Warzywa - pomidory koktajlowe i rucola- już umyte ;)









Tagliatelle (tradycyjnie z pełnego ziarna) już dochodzi do siebie.





Ja jednak w trakcie pichcenia zmieniłam zdanie i stwierdziłam, że zjem z pitą :P
Makaron zostawiam chłopakom ;)












Zupka już gotowa,
doprawiam na koniec koperkiem ;)










i drugie danie też już czeka ;)
Na pitę nałożyłam rucolę, następnie kurczak, pomidorki, kilka kostek fety i przyrządziłam do tego jeszcze sosik z jogurtu greckiego i koperku <3











 


Mały jeszcze drzemie, a ja czekam na męża, który zaraz wróci z pracy ;) 
Znowu do Was zaglądam, tym razem z kubkiem gorącej herbaty z cytryną, którą uwielbiam tą porą.



Wieczorami wręcz wypijam jej hektolitry! Kubek za kubkiem do wieczora, siedząc z chłopakami ;)

I tak mija mój dzień ;)
Taki zwyczajny, a jednak nadzywczajny bo robię to co lubię, a dodatkowo zajmuję się ukochanym synem <3
Na koniec słit focia do lustra :D Jak widać nie jestem w nich wprawiona, haha!



A Wy jak spędzacie swoje dni? Może niektóre z Was podobnie jak ja? ;)
 
Buziaki Słodziaki i do usłyszonka!

                                                                 maya