Obserwatorzy

piątek, 13 września 2013

Recenzja MIYO Eyeshadows!

Hej Dziewczyny!

Dziś pędzę do Was z recenzją zakupionych ostatnio cieni MIYO.
Od dawna chodziłam z zamiarem ich zakupu, słysząc co raz częściej jak dobrej są jakości.
Tak więc zdecydowałam się i kupiłam na początek 3 cienie dla wypróbowania.

Ten fiolet wyszedł na tej focie bardziej jak róż, rzeczywista fota poniżej:


A teraz po kolei:

1. Fiolet No 16 DIVA - odcień matowy.




2. Turkus No 31 STING - odcień połyskujący


3. Granat No 36 GODDESS - odcień matowy


A tak pigmentacja przedstawia się na dłoni:


Kolory są świetnej pigmentacji, porównywalnej do Inglota (nawet nie wiem czy nie lepszej?).
Konsystencja cieni matowych sucha i sypka przy aplikacji, cienia połyskującego lekko kremowa bym powiedziała, jakby mokra (zbliżona do paletek Technic).
Zdecydowanie matowe cienie bardziej mnie ujęły, pomimo że połyskujący jest prześliczny w swoim kolorze!
Dlaczego?
Otóż ten połyskujący turkus bardzo ciężko nakładał mi się na powiekę.
Już jak tylko przykładałam pędzel do powieki osypywał się okrutnie!
Więc postanowiłam nałożyć go palcem, było lepiej, bardziej przywarł do powieki, niestety przy jakiejkolwiek próbie roztarcia go, tracił pigment i wszystko pozostawało pod okiem,
 co doprowadzało mnie do furii!
Strasznie się zniechęciłam kiedy użyłam go pierwszy raz, w zasadzie nawet nie uzyłam bo zmyłam go od razu!
Zdecydowanie lepiej poradziły sobie cienie matowe.
Pigmentacja wspaniała, bardzo intensywna i nasycona. Bez problemu je aplikowałam, kolory również nie traciły pigmentu podczas blendowania, pozostawialy ładną głębię koloru.
Również mniej się osypują w stosunku do tych połyskujących.
W zasadzie nie mam zastrzeżeń do nich, na pewno sięgnę po kolejne!
Ale!
Żeby nie było, że dałam za wygraną z turkusem!
Kolejnego dnia postanowiłam jeszcze raz do niego podejść :)
Tym razem nałożyłam go na mokro z duraline i cień trzymał się pędzla jak należy!
Całe szczęście, że wymyślili tę magiczną buteleczkę Duraline :D
Tak więc mejkap zmalowałam, efekt mnie zadowolił i jestem pewna, że jeszcze dokupię sobie więcej kolorów cieni MIYO :)

A tutaj oczko:

I cała twarz:


W zdjęciach po raz pierwszy użyłam swojej nowo zakupionej lampy pierścieniowej <3
Jeszcze się poznaję z nią bo wymaga zmiany ustawień w aparacie, do których muszę dojść, ale mam nadzieję, że nie potrwa to długo :)
Mejkap robiłam w pochmurny i deszczowy dzień więc stwierdzam, że się spisała!

A Wy co myślicie?

Pozdrawiam gorąco!

                                                                                                               maya