Obserwatorzy

niedziela, 1 września 2013

Mój sposób na ZASKÓRNIKI!!!

Witam Wszystkich!

Dziś nie mejkap, a krótka recenzja :)
W ogóle ostatnio doszłam do wniosku, że zaniedbałam tę działkę, dlatego zamierzam się poprawić i w najbliższym czasie przygotuję więcej postów tego typu :)

ZASKÓRNIKI!!!


Zapewne zmora nie jednej z Was :///
Mnie też dopadły :(
Zwykle nie miałam większych problemów ze skórą i specjalnie nie przejmowałam się pojedynczymi wypryskami, bo faktycznie były to sporadyczne przypadki.
Niestety dobry etap mojej skóry w czerwcu tego roku, gwałtownie się zakończył...
Muszę przyznać, że częściowo sama przyczyniłam się do pogorszenia stanu skóry, bo trochę pofolgowałam sobie z kosmetykami.
Przyzwyczajona, że co nie wklepię to pasuje, testowałam jeden za drugim krem, podkład, puder.
Ponad 5 lat przepracowanych w branży kosmetycznej wiele mnie nauczyło.
Był to okres kiedy przywiązywałam ogromną wagę do składu kosmetyków, których używam.
Był to również czas kiedy zrezygnowałam z płynnych podkładów na rzecz mineralnych, sypkich.
Niestety wraz z zakończeniem swojej kariery :P z czasem przestałam również zwracać uwagę na to co w siebie wklepuję :/
Skóra oczywiście nie popsuła mi się z dnia na dzień. Obserwowałam ten stan przez jakiś czas, ale że nie był to jeszcze punkt kulminacyjny, przymykałam oko i cisnęłam ten kamuflaż :)
Niestety w czerwcu tuż przed wakacjami nadszedł sądny dzień i postanowiłam zabrać się w końcu za swoją skórę.
 Może dla niektórych wydać się to błahostką, ale dla mnie był to ogromny problem, bo jak wspomniałam Wam, większych problemów ze skórą wcześniej nie miałam.
A tymczasem moje czoło zaczęło przypominać tarkę!
Strasznie mnie to irytowało, bo co jeden się zagoił to kolejny wylazł!
Miałam wrażenie, że nigdy się ich nie pozbędę, bo przybywało ich coraz więcej, na dodatek nie jedna z Was już wie, że uwielbiam babrać się w wyciskaniu co tylko pogarszało mój stan.
Do tego doszło lato, słońce, urlop nad morzem i plażowanie co zupełnie mi nie sprzyjało w walce z nimi.

Tak więc przechodząc do rzeczy! 
Odstawiłam dotychczas używane kosmetyki i postanowiłam przeszperać internet w poszukiwaniu antidotum.
Przeczytałam mnóstwo recenzji, zarówno tych o poradach domowych na zaskórniki, jaki i tych o produktach aptecznych.
I tak zdecydowałam się najpierw zastosować metodę Aliny TUTAJ, tworząc miksturę z olejku pichtowego i petroleum nafty.
Pełna optymizmu, sumiennie wcierałam "tonik" rano i wieczorem przez przeszło 3 tygodnie. Niestety afekty były ubogie :(
Może faktycznie te mniejsze zaskórniki się zasuszyły, niestety te większe i stare, nawet nie drgnęły, a co najgorsze! kolejne wychodziły :(
Później wpadłam na filmik Katosu z ulubieńcami bodajże czerwca? 
Gdzie polecała krem do twarzy Efaclar K z LaRoche-Posay.
Kasia stwierdziła, że krem wyeliminował jej 90% zaskórników, tak więc i ja postanowiłam spróbować. Pobiegłam do apteki i zakupiłam owy krem.
 Skład: AAqua/Water, Isononyl Isononanoate, Propylene Glycol, Dimethicone, Aluminum Starch Octenylsuccinate, PEG-100 Stearate, Glyceryl Stearate, Salicylic Acid, Octyldodecanol, Zinc PCA, Sodium Hydroxide, Retinyl Linoleate, Ammonium Polyacryldimethyltauramide/Ammonium Polyacryloyldimethyl Taurate, Capryloyl Salicilyc Acid, Xanthan Gum, Cethyl Alcohol, Pentaerythrityl Tetra-DI-T-Butyl Hydroxyhydrocinnamate, Parfum/Fragrance
Cena: 60 zł / 30ml

Efekty? 

Może nie tak spektakularne jak u Katosu, ale faktycznie krem przypadł mi do gustu.

Lekka konsystencja, dobrze się wchłaniająca i nadająca sie pod makijaż, nie obciążała w ogóle mojej cery. Odniosłam też wrażenie, że mniej zaskórników zaczeło przybywać, nie nabrzmiewały już tak jak wcześniej, ale niestety wyeliminować je było nadal ciężko :(
Tak więc kolejny raz sumiennie stosując krem, siedziałam na kolejnych forach szukając tym razem czegoś chemicznego i aptecznego, bo stwierdziłam, że chyba sam krem przy obecnym stanie, nie wiele zdziała.

 I tak wpadłam na pewną maść/krem...

Skład: Nadtlenek Benzoilu. 
Wskazania: Trądzik pospolity w formie zaskórnikowej i grudkowo-krostkowej. 
Cena 20zł/ 40g 

Dziewczyny!
To był strzał w 10-tkę!!!
Producent zapewnia o efektach leczenia po 4-6 tyg, a ja efekty widziałam już po tygodniu!!!
Te wszystkie nabrzmiałe "bulwy" zaczęły się zmniejszać, małe zupełnie poznikały, kolejnych nieproszonych gości już nikt nie witał!
Na dodatek krem o bardzo lekkiej konsystencji szybko się wchłaniał i nie pozostawiał tłustego filmu na skórze, o który się obawiałam przy zastosowaniu produktu z apteki.

Brevoxyl swietnie nadaje się również pod makijaż.
Ale żeby nie było tak kolorowo, a nie było...
Muszę przyznać, że pierwszy tydzień stosowania choć bardzo efektywny, wymagał również nie lada cierpliwości.
Po ok 3 dniach od nałożenia kremu moja skóra nabrała na policzkach ogromnych rumieni, które tworzyły wręcz pewną skorupę.
Skóra bardzo się przesuszyła w miejscach wrażliwszych jak policzki. Miałam tam pojedyncze wypryski, ale że zalecano nałożenie kremu na całą twarz, to więc nakładałam.
I tu znowu problem się pojawił bo Efaklar K nie był w stanie poradzić sobie z tą skórą, gdyż sam w sobie jako krem był wysuszający...
Musiałam znaleźć dobry nawilżacz, ale jednocześnie coś co załagodzi to podrażnienie. Tym razem stwierdziłam że będzie to krem bez parabenów i innych konserwantów i zapychaczy. 
Bardzo chciałam też uniknąć alkoholu w składzie niestety nie znalazłam w żadnej z odwiedzanych drogerii i aptek takiego kremu :( 
Jeżeli znacie taki krem bez alkoholu w składzie proszę dajcie znać!
W końcu zdecydowałam się na Iwostin  - Sensitia Zero.

Formuła zero podrażnień:
- zero parabenów,
- zero barwników,
- zero środków zapachowych,
Właściwości:

- formuła Zero podrażnień
- skutecznie koi i łagodzi skórę

- stymuluje reakcje obronne skóry

Skład: Aqua, Iwonowicz Aqua, Cetearyl Alcohol, Polysorbate 60, Betaglucan, Mineral Oil, Caprylic/Caoric Triglyceride, Vitis Vinifera Oil, Glycerin, Shea Butter, Dimethicone, Trimethylsiloxysilicate, Squalane, Glycerl Stearate, Biosacharide Gum, Triticum vulgare, Germ Extract, Saccharomyces Cerevisiae Extract, Sodium Hyaluronate, Pantenol, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Tocopherol, Beta-Sistosterol, Squalene, Allantoin, Sodium Polyacrylate, Xanthan Gum, Disodium EDTA.
Cena: 30zł / 50ml


Krem ten ma różne opinie, jednym odpowiada innym nie. Ja postanowiłam zaryzykować bo w sumie nie znalazłam lepszego. I nie żałuję. W moim przypadku sprawdził się super!
Już po dniu zaczerwienienie ogasło, skorupka jeszcze była, ale po kolejnycm dniu wszystko zeszło. Nie wiem czy to zasługa tego kremu, czy kwestia, że skóra sama już się goiła, ale jestem pewna, że krem przyspieszył jej regenerację.


Konsystencja jak widzicie bardziej bogata w stosunku do poprzednich, ale nie obciążająca skóry w żadnym przypadku.
Tak więc zmieniłam trochę kolejność stosowania kremów i Efaclar stosuję rano, a Iwostin na wieczór z uwagi też na jego bogatszą formułę i to, że nocą skóra odpoczywa więc chcę żeby wszelkie podrażnienia i suchość cery moły się zregenerować.
Ponieważ wciąż jestem w trakcie leczenia nie nakładam już maści na całą twarz, a jedynie na całe czoło i brodę, a na resztę twarzy jeżeli coś wyskoczy to tylko punktowo.
 Maść stosuje się 2x dziennie, ja stosuję ją rano i późnym popołudniem. Na noc nie nakładam bo śpię zawsze na brzuchu więc i na którymś z boków twarzy, tak więc to co bym na niej miała zapewne pozostałoby w poduszce.

Dodatkowo mogę Wam wspomnieć, że twarzy nie myję teraz żadnymi żelami, a jedynie naturalnym płynem Biały Jeleń, który jest bardzo delikatny i pozbawiony tych wszystkich zapychaczy, alergenów i sztucznych barwników. Toniku do twarzy używam bezalkoholowego z AA. Oczywiście znowu wróciłam do podkładów mineralnych, jedynie do makijażu używam podkładu Nyxa HD.

To tyle Kochani z mojej strony. Chciałabym tylko Wam wspomnieć, że jest to moja własna ocena tych produktów. W moim przypadku sprawdziły się bardzo dobrze, bo stan skóry poprawił się o 180st!
Pamiętajcie jednak, że każda skóra jest inna i nie u każdego efekt musi być taki sam. Ale zawsze warto spróbować, a nuż  też pomoże?

W tym poście chciałam się podzielić swoim doświadczeniem i pochwalić efektem.
Jeżeli też walczycie z zaskórnikami dajcie znać jak Wy sobie radzicie? i co Wam pomaga?

Buziaki!

                                                                                                                              maya