Obserwatorzy

czwartek, 18 kwietnia 2013

Recenzja Naked2

Hej Kochane!

Zbieram się do tej recenzji i zbierałam jak sójka za morze się wybierała!
No ale w końcu się zebrałam więc mam nadzieję, że jeszcze komuś ta recenzja się przyda :)
Chodziłam za tą paletką od dłuższego czasu i się zastanawiałam nad jej kupnem 
bo jednak cena jej nie jest niestety najniższa :/
 No ale nadarzyła się okazja :D Moje imieniny! więc mąż spełnił w końcu moją zachciankę :)

I tak oto zostałam posiadaczką tego cudeńka <3


W skład paletki wchodzi 12 cieni w bardzo neutralnych kolorach, na bazie których można stworzyć na prawdę dowolny makijaż, tak dzienny jak i wieczorowy :)
Dodatkowo w zestawie znajduje się dwustronny pędzelek (całkiem niezły) oraz błyszczyk do ust.



Odcienie w większości są metaliczne, 3 z nich są matowe (Foxy, Tease i Blackout).
Uwielbiam tę paletkę! 
Pigmentacja jest niesamowita, połysk jest śliczny nie żaden bazarkowy! 
Jak w końcu będę miała lepszy aparat z pewnością Wam się pochwalę kolejnym makijażem, bo niestety mój złomek nie jest w stanie tego uchwycić :(

Tak się prezentują w świetle dziennym:



Jest to chyba pierwsza paletka cieni, które prawie w ogóle się nie osypują!
Ale musze dodać Wam ciekawostkę :)
Ponieważ posiadam również paletkę MUA, która porównywalna jest z Naked mogę teraz faktycznie stwierdzić, że paletki na prawdę są zblizone!
Pigmentacja MUA niewiele odbiega od Naked, no a cena mówi sama za siebie :)




Kochane, na koniec mogę tylko dodać, że jeżeli tak jak ja jesteście maniaczkami posiadania
 paletek cieni, zapewne kiedyś się skusicie na nią :D

Pozdrowionka! 
                                                                                                                  maja